Pewność siebie

Szkolenia-Warsztaty-Online

2020.10.23 19:50 Szkolenia-Online Szkolenia-Warsztaty-Online

Nauka w domu buduje pewność siebie i dyscyplinę. Kursy Online to bardzo wybór, który z każdym miesiącem zyskuje na popularności. Postaw na Szkolenia, warsztaty i konferencję Online z Aleksandrą Skirgiełło na https://aleksandraskirgiello.pl/ i ucz się z komfortu własnego mieszkania!
Our Social Pages:
facebook
submitted by Szkolenia-Online to u/Szkolenia-Online [link] [comments]


2020.10.08 21:10 Gornius Nie jestem w stanie określić, czy komentarze Polaków dot. Coronavirusa to jakiś masowy troll, czy jesteśmy już w pełni w erze dezinformacji

Czasami brak mi słów, gdy czytam komentarze takie jak pod tym filmem:
https://youtu.be/pzUuzhia2DU
Chciałbym wierzyć, że to tylko jakiś masowy troll i że tak na prawdę znakomita większość Polaków zachowa wszystkie środki ostrożności, żeby zminimalizować straty.
Jestem przeciwko PiSowi, ale do jasnej cholery to jest straszne, że istnieje dosyć liczna część osób, która jest w stanie uwierzyć w coś tak nieprawdopdnego, że to wszystko to jakiś plan rządu, że 5G i szczepionki to część tego planu... do jasnej cholery, to się dzieje na całym świecie!
To na prawdę smutne, że media społecznościowe tworzą (celowo, czy nie - to nie istotne*) bańki informacyjne i dają takim ludziom prawo głosu oraz gwarantują uznanie, napędzając ich pewność siebie w rozprowadzaniu takich głupot.
Najgorsze jest to, że ofiarami takich grup padają głównie ludzie niepotrafiący samodzielnie myśleć, podczas gdy ich głównym argumentem jest myślenie za siebie.
Jestem zdania, że to wszystko przez system edukacji, który w żadnym stopniu nie wprowadza ludzi w realia 21-ego wieku. To, że przez całą moją 12-letnią edukację (z czego 9 lat to było, gdy już praktycznie każdy posiadał w domu internet) nikt z góry nie pomyślał, że uczenie ludzi weryfikacji informacji w takim środowisku jak internet - gdzie dosłownie każdy może napisać cokolwiek - to wręcz mus. To jest bardzo straszne, że ludzie kończąc szkołę, nie mają pojęcia jak działa metoda naukowa.
Jak to jest, że ważniejsze jest to, że w świecie, gdzie można błyskawicznie dostać informację uczymy się na pamięć wzorów, formułek, definicji, podczas gdy i tak większość z nich zapomnimy, a kompletnie nikt nie uczy potwierdzania ich prawdziwości? "Tak jest i koniec" - to nie jest nauczanie, to przepisywanie literatury.
Na prawdę chciałbym, żeby moje dzieci dorastały już w prawdziwie zreformowanym systemie edukacji, ale zdaje się, że niewiele (jeżeli jakiekolwiek) kraje podjęły jakiekolwiek działania w tym kierunku.
\oczywiście celem takich baniek jest zmaksymalizowanie pobytu w serwisie, aby zmaksymalizować zyski)
submitted by Gornius to Polska [link] [comments]


2020.09.02 10:34 Basztin Judge Report #2/2020 - Gdynia

Link: https://miazgastudio.wordpress.com/2020/09/02/raport-sedziowski-2-2020-gdynia/
Mistrzostwa Polski w Jeździe Agresywnej na Rolkach 2020 – Gdynia Finał Mistrzostw Polski odbył się 29 Sierpnia w Gdyni na betonowym skateparku AB Inwestor. Wymagający skatepark był dużą odskocznią od rozgrywek eliminacyjnych w Dąbrowie Górniczej. Duże przeszkody, zintegrowany Bowl z wysokimi pionami wymaga dobrego rozplanowania przejazdu.
Linie nie były już tak oczywiste – zawodnicy musieli wykazać się sporym sprytem, aby wykonać przejazd wolny od przestojów.
Dzikie Karty / Start w Finale bez Eliminacji
Część zawodników miała możliwość startu tylko w samym finale – jednak z powodu niepewnych warunków atmosferycznych otrzymali oni także opcję startu w eliminacjach, aby w razie deszczu i braku przejazdów Finałowych zostali ocenieni na podstawie przejazdu eliminacyjnego. Informujemy dodatkowo iż w następnym sezonie Dzikie Karty będzie można zdobyć TYLKO poprzez start w określonych przez PZSW zawodach.
Skład Sędziowski: Sebastian Gruba, Patryk Pilch, Jakub Olejarz
KATEGORIA JUNIOR
Juniorzy powoli stają się jedną najbardziej ekscytujących kategorii w naszych zawodach. Poziom finalnych 9 zawodników jest bardzo wyrównany – mimo że style jazdy róznią się dość znacznie – dlatego też do samego końca nikt nie może być pewny wyników. I tak np. jeden z najlepszych technicznych zawodników – Władek Stadnik zarządził w Eliminacjach szeregiem trudnych trików jak 36 Soul, 36 Mizu czy 45 Frontside niestety w finałowym przejeździe zaliczył dwie gleby, które przekreśliły miejsce na podium. Cieszymy się iż po chwilowej nieobecności na zawodach powrócił Kajetan Lis – spory potencjał i dobre zrozumienie na czym polega fajna jazda na parku! Dużą uwagę zwraca na siebie także Michał Pietrzak – jego prędkość, styl i wysokość lotów są naprawdę niespotykane w takim wieku. Zawodnicy Adam Wrzał czy Ksawery Skibiński także pokazali klasę – bardzo wyrównany poziom i zdecydowanie największa ilość wykonanych sztuczek podczas przejazdów – naszą radą na przyszłość jest niezapominanie o finałowym, mocnym triku gdzie trzeba troszkę wyjść ze swojej „strefy komfortu”.
Miejsce 3 – Szymon Ziemnicki
Szymon umiejętnie „zaliczył” większośc przeszkód na skateparku – dobry start z dwoma mocnymi skokami (Misty z Bowla oraz Back to Back na najwyższym quarter pipe), a następnie kilka grindów na mniejszych elementach ( Unity do Topsoul, Cloudy) . Jako jedyny w kategorii Junior zjechał główną poręcz na trik Topside (Top Pornstar). Przejazd Szymona był dobry technicznie jednak brakowało trochę kreatywności oraz dopracowania samych trików (potknięcia z Bs Savana oraz Backslide).
Miejsce 2 – Piotr Gbyl
Piotrek postawił na płynność i styl. Triki w jego przejeździe nie były trudne technicznie (Backside z grabem, Bs Unity, Royale, Bs Mistral, kilka mniejszych skoków z obrotami na bankach) jednak ich płynne połączenie i praktycznie brak zatrzymywania się podniosły znacznie notę w kategorii Linii. Brak gleb czy nietrafionych triczków. Piotrek był także jednym z juniorów który zaliczył jedną z trudniejszych przeszkód na parku – Royale 180 na copingowym Boxie ze sporym dropem. Do pierwszego miejsca zabrakło porządnego skoku/trików w powietrzu i odrobiny kreatywności.
Miejsce 1 – Krzysztof Starzewski
Przejazd Krzysztofa to doskonały mix skoków i grindów. W odróżnieniu od innych zawodników w tej kategorii Grindy Krzyśka były najbardziej dopracowane – jeżeli był to trik jednonożny to grab przytrzymany od początku do końca, boxy zjechane w całości i co ważne grindy były bardzo różnorodne – Bs Unity oraz 27 Bs Unity w dużym bowlu, ładne Dark Side Heel Mizu czy w końcu niespodziewany 45 Frontside na copingu największego Quartera. Duży grindbox oznaczony Ao Pornstarem. Wysokie noty w kategorii Linia, Styl oraz Technika. Zasłużone 1-wsze miejsce!
KATEGORIA GIRLS
Podobnie jak poprzednio – liczba startujących dziewczyn ponownie nas zaskoczyła! 11 zawodniczek i sporo nowych talentów czego najlepszym przykładem jest 3 miejsce na podium Julii!
3 Miejsce – Julia Komenda
Julia to nowa zawodniczka na zawodach, która bardzo szybko uświadomiła nas jak i resztę konkurentek iż można osiagnąć cel bez konieczności zaliczania największych przeszkód na parku. Mniejsze ale dopracowane triki oraz konsekwencja. Świetnie wykonana linia - Backside na rurce – Soul na prostej części dużego boxa z lądowaniem w drop, po czym dynamiczny transferek z 36 z kąta banku, następnie Makio z grabem i Acid Grind na małych grindboxach. Proste technicznie triki jednak wyjechane bardzo dokładnie i poprawnie. Brak jakichkolwiek przestojów czy potknięć – wysoka nota w kryterium Linia oraz Styl.
2 Miejsce – Kamila Probierz
Kamila zdobyła najwyższe noty w kryterium Techniki – jej grindy z pewnością należały do najlepszych – Inspin Unity (jeden z niewielu grindów od Fakie w kategorii Girls), Ao Top Acid, TTS czy kreatywny Darkside True Cloudy. Kamila skupiła się jednak na jednej części skateparku, ponadto brakowało trochę skoków/ trików w powietrzu. Trudny i szybki przejazd, wystarczył by zgarnąć 2 miejsce.
1 Miejsce – Patrycja Najda
Patrycja zdecydowanie wyróżniała się na tle innych zawodniczek – widać tutaj spore doświadczenie i umiejętność szybkiego adaptowania się do nowych przeszkód. Początkowe 540 z grabem z bowla, Toe Manual z banku na murek, Cloudy na copingu wyższego quartera i dwie największe przeszkody zaliczone na BS Farv (duży Grindbox) oraz Royala (duża poręcz). Inne zawodniczki także atakowały te przeszkody, lecz tylko Patrycji udało się wykonać na nich triki porządnie od początku do końca i nadal kontynuować przejazd.
KATEGORIA SENIOR „Zmiana warty” była na językach wszystkich już od pierwszych eliminacji. Zasłużeni riderzy którzy od lat stają na podium powoli przekazują pałeczkę młodszym zawodnikom. Czuć nową, progresywną jazdę, świeżą energię oraz niestereotypowe podejście do jazdy skateparkowej.
3 Miejsce – Tomek Przybylik
Start w bowlu – Bs Royale na zakręcanym podwyższeniu w celu nabrania porządnej prędkości do zlądowania dużego Frontflipa z Bowla. Następnie zdecydowanie najlepiej wykonany flip transfer z dużego quartera oraz kreatywny transfer z Soula na rurce do środka Bowla oraz Zero Spin Ao Unity na dużej poręczy. Przejazd dobry merytorycznie jednak kilka małych niedociągnięć nie pozwoliły na wyższe noty.
2 Miejsce – Piotrek Combrzyński
Przejazd Piotrka był podobny do przejazdu Tomka – podczas początkowej linii zaliczone te same przeszkody. Start z bujanką w Bowlu z kilkoma grindami na copingu w celu nabrania prędkości na porządnie zlądowany Misty Flip, następnie szybkie Negative Acid na małym gridnboxie i wielki transfer z Rodeo na dużym quarterze. Nietrafione Truespin Cloudy przerwało płynny line, ale Piotrek szybko nadrobił stratę lądując perfekcyjny 27 Bs Backslide 270 Out (największy Grindbox) kończąc swój przejazd w mocny sposób czego zabrakło w przejeździe Tomka.
1 Miejsce – Eryk Pilch
Przejazd Eryka to czysta MOC! Olbrzymia pewność siebie i świetnie zaplanowana linia o 100 % skuteczności bez jakiegokolwiek zawahania – takie przejazdy chcemy oglądać! Wielka 36 na start, wysoki i maksymalnie wyciągnięty Method Air Transfer, następnie transfer z małego launcha do środka bowla i True Savana Stall na wysokim podwyższeniu Bowla. „Opuszczenie” strefy bowla w kreatywny sposób – 360 transfer z Spine`a , po czym szybka nawrotka z pomocą Hand Planta i niespodziewany 540 AO Top Soul 360 out na jednym z mniejszych boxów. Eryk latał wyżej i poruszał się znacznie szybciej niż reszta zawodników – jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości na temat używania aluminiowych szyn czy kółek z metalowym core to przejazd Eryka jasno pokazywał dlaczego warto o tym pomyśleć!
submitted by Basztin to RolkiPL [link] [comments]


2020.08.29 10:55 varydex varydex

Krem Varydex jest odpowiedni dla osób cierpiących na zapalenie naczyń i choroby żylaków - takie jak zmęczenie kończyn górnych (bóle, ból, obrzęk, utrata energii), obrzęki kończyn dolnych i ropiejąca martwica. Wszyscy wiemy, jak krępujące mogą być żylaki i pajączki - ale są one zaskakująco łatwe w leczeniu. Ta potężna, całkowicie naturalna formuła sprawi, że w mgnieniu oka pokażesz nogi! Wszystkie naturalne składniki szybko wchłaniają się w skórę i zaczynają delikatnie rozpuszczać przeszkody powodujące uciążliwe żylaki. Przywraca elastyczność żyłom i naczyniom włosowatym oraz w pełni chroni przed przyszłymi nieuczciwymi żylakami - przywraca pewność siebie i daje spokój ducha.
Read More:- https://skatafka.com/varydex/
submitted by varydex to u/varydex [link] [comments]


2020.07.24 11:36 eye-for-fashion Jak modnie się ubrać w rozmiarze XXL?

Bez względu na to, jaki rozmiar nosisz, zawsze możesz czuć się modnie i stylowo. Zastanawiasz się, jak modnie się ubrać w rozmiarze XXL? Jak zwiększyć pewność siebie? Poznaj sprawdzone stylizacje, które pozwolą Ci się czuć swobodnie podczas codziennych czynności!
submitted by eye-for-fashion to u/eye-for-fashion [link] [comments]


2020.07.10 17:03 SoleWanderer Roman Bertowski - "Za błękitną kurtyną: Polski wywiad na tropie masonów" - subiektywny wybór cytatów [CW: prawactwo, długie w chaps]

W ramach uprzyjemniania życia przed ciszą wyborczą, znalazłem piękne dzieło autorstwa pana Romana Bertowskiego (podobno pseudonim Romana Giertycha), a dzieło to jest takie że "Operacja Chusta", "Epoka Antychrysta" czy ostatni słynny wysryw polskiej prawicy "Dalian będziesz ćwiartowany" mogłyby mu buty czyścić. Wydana w 1996 roku a więc ćwierć wieku temu i epicka i boska jest.
Polska w tej powieści jest rządzona przez Stronnictwo Narodowe, mocarną jest i dominuje ekonomicznie Rosję, lecz na Zachodzie rządzi złowroga Unia Europejska. Główny bohater, dzielny Stefan zostaje zwerbowany przez polski wywiad, by zobaczył, jak to jest w tej Unii masońskiej.
Od ponad sześciu lat trwa niewypowiedziana wojna między naszym krajem i naszymi sojusznikami, a krajami dawnego bloku Unii Europejskiej. Są za słabi, żeby nam coś zrobić, ale militarnie są jeszcze potęgą. Chcemy dowiedzieć się, kiedy Imperium Zła przestanie istnieć. Chcemy wiedzieć, kiedy rewolucja społeczna zmiecie ich rządy, pochłonięte kryzysem gospodarczo-demograficznym.
Te kraje znajdują się w takim stanie, jak Moskwa po upadku ZSRR w XX wieku. Bezprawie, bandytyzm, służby specjalne, mafie są na porządku dziennym. A poza tym będzie pan musiał mieć żelazną odporność psychiczną, aby znieść widok tego rozkładu. Ale pan jest silny. Powodzenia kapitanie.
W USA też nie jest za wesoło:
Z ciekawością przejrzał wspomnienia Clintona. Główna ich część dotyczyła tego, jak przygotowano ubezwłasnowolnienie Amerykanów. Partia republikańska i demokratyczna były rządzone przez tych samych ludzi. Pozorne spory tych partii były nagłaśniane przez telewizję. W chwili, gdy zarówno republikanie, jak i demokraci zgodzili się na zastąpienie głosowania demokratycznego, głosowaniem za pomocą wkładów bankowych, nikt nie zorientował się, że nadchodzi totalitaryzm. Obywatele pozornie mogli oddać swój głos na jakiś program zmieniając swój wkład gotówkowy. Banki reprezentujące programy polityczne obsadzały Izbę Reprezentantów proporcjonalnie do siły swojego kapitału. Ale tak naprawdę o wszystkim decydował kapitał Rockefellerów.
Pierwszy przystanek na Zachodzie, katedra Notre Dame:
Stefan przeszedł z bocznej nawy do środkowej, tam na środku kościoła stała szklana piramida. W środku piramidy leżał zdechły pies. Stanął zaszokowany. „Kto to wymyślił, i co to ma znaczyć”. Zaczął tracić nadzieję, że znajdzie tu Najświętszy Sakrament. Jakaś parka ściskała się na tylnych ławkach.
(...)
Gdy Stefan wyszedł zza piramidy oślepiły go rozbłyskające światła. Spojrzał na ołtarz, a zamiast niego zobaczył ring otoczony metalowymi prętami, a w środku po obu rogach dwóch mężczyzn. Tłum zaczął falować, Stefan nie mógł się uwolnić od rozwrzeszczanego tłumu, który coraz bardziej krzyczał. Rozległ się gong, kamery zostały włączone, a dwóch mężczyzn zaczęło krążyć wokół siebie. W rękach mieli coś na kształt grabi. Wtem jeden wyskoczył do przodu i zaczepił jednym zębem grabi o policzek przeciwnika. Polała się krew.
Walki gladiatorów w katedrze? To pikuś. Stefan jest ścigany przez tajną policję, bo był widziany jak modlił się w Notre Dame, poszukuje schronienia, i przygarnia go jakiś dziadek, ale niestety...
No to co, że ma sześćdziesiąt siedem lat? - spytał Stefan. — Hej panie! Ty chyba naprawdę nietutejszy? Gdzieś się taki uchował. Nie znasz zarządzeń, czy co? Urząd Pięknego Zejścia ustanowił maksymalny wiek na sześćdziesiąt pięć lat. — To nie ma starszych ludzi? - spytał zdumiony Stefan? — Trzeba mieć pozwolenie, ale jest wydawane tylko dla bardzo wartościowych jednostek. Ten śmieć miał szczęście, że Urząd nie wezwał go już po sześćdziesiątce. Jest zakałą naszego obywatelskiego społeczeństwa. — Czy mogę przyłączyć się do uroczystości? - spytał Stefan. — Nie ma sprawy - odpowiedział uśmiechając się urzędnik. - Niektórzy bardzo to lubią, a wejście jest zawsze otwarte. (...)
— Czy to zabija od razu? — Nie. To byłoby nieekonomiczne - odpowiedział urzędnik. On musi jeszcze przejść uświadamianie ideologiczne. — Na czym to polega? - zapytał tłumiąc gniew. — Nasze urzędniczki, pracują nad tym, aby go przekonać do znieważenia symboli zacofania i głupoty. To gwarantuje, że po śmierci, będzie miał zapewnione właściwe miejsce w jasnej Kosmogonii. Trucizna działa po godzinie, tak, że zdąży jeszcze na własnych nogach dojść do krematorium. Tam odczytamy mu pożegnalny list, standardowy oczywiście, od naszego burmistrza i poczeka na wózku, aż przyjdzie koniec. Potem wystarczy tylko włączyć wózek, aby wjechał do pieca i problem z głowy - oświadczył zadowolony urzędnik.
Stefanowi krew uderzyła do głowy. Wyjął pistolet i pełną serię pociągnął po ogłupiałych urzędnikach i „lekarzu”.
Tyle eutanazja, a co z aborcją? Stefan, niczym Jezus na drodze krzyżowej musi przejść przez wszystkie stacje liberalnego piekła:
— Czy pan naprawdę nie rozumie? - spytała kobieta - że w tym przeklętym kraju nie można mieć dzieci? Ze kobietom odbierają je zaraz po urodzeniu, aby wychowywać w zamkniętych żłobkach, a potem przedszkolach. Czy pan naprawdę nie wie, że aby uzyskać zgodę na urodzenie dziecka, trzeba dać olbrzymią łapówkę, albo mieć wielkie plecy? Czy nie słyszał pan o przymusowym zabijaniu nienarodzonych? — Jakim przymusowym zabijaniu? - zapytał. — Gdy któraś kobieta zajdzie w ciążę bez pozwolenia, to wykonywane jest przymusowe przerwanie ciąży z przeznaczeniem na kosmetyki i leki farmaceutyczne. Dlatego nie mamy dzieci. — Ale przecież rządzący muszą zdawać sobie z tego sprawę, że grozi to katastrofą demograficzną. — Już w tej chwili produkują setki dzieci z probówki - spokojnym głosem wyjaśniał mężczyzna. - Zamierzają je wychowywać w specjalnych ośrodkach i przeznaczać na urzędników i aparat władzy. Przygotowują się już do otwarcia masowej produkcji tych biednych stworzeń. Gdy osiągną one dojrzałość, to władza nie będzie musiała rekrutować urzędników spośród przeciętnych obywateli. — Poza tym dzieci z probówki dogadzają ich próżności, gdyż każdy z elity władzy ma po kilkuset potomków - dodała kobieta.
Oczywiście Stefan ratuje małżeństwo i wypełnia kolejną misję - znaleźć konspirających się, ukrywających się w bezbożnej Francji katolików. Misja wypełniona, komitet współpracujący z prymasem wyśle tam 30 księży, a dzielny bohater rusza do Holandii.
A tam w jednym barze wegetarianizm
— W zeszłym miesiącu Centralny Komitet Postępu Cywilizacyjnego Unii Wszechświatowej zakazał jedzenia i przyrządzania mięsa zwierzęcego, a szczególnie karane jest spożywanie wieprzowiny. - Padła zdawałoby się, że smutna odpowiedź.
geje, czyli to samo co zoofile
— Pytałem się, czy miałby pan ochotę pójść gdzieś ze mną - ton głosu młodziana był niewzruszenie beznamiętny. — Wie, pan ja raczej z innej orientacji. — A rozumiem, słyszałem, że kelner mówił, iż nie ma tu w kawiarni naszych młodszych braci. Pan lubi zwierzęta, prawda? — I owszem - Stefan dopiero po wypowiedzeniu - zorientował się, że jego lubienie zwierząt może być zupełnie opacznie zrozumiane.
białe niewolnictwo (Stefan zahacza tam o RPA, gdzie pupile prawicy, Boerzy, dzielnie bronią się przed lewackimi Murzynami)
Na targu niewolników. Każdy kto nie ma pieniędzy, może się sprzedać. Jest wtedy kupowany jak rzecz. Ale mnie sprzedano, wbrew mojej woli. Młodzieniec roztkliwił się nad sobą.
narkotyki
No, no, nic nie pamięta. Stałeś na środku Amsterdamu i wykrzykiwałeś przeciwko urzędom. Ponoć byłeś po prochach. Miałeś szczęście, że nie dali ci od razu w czapę. Ale ten obóz to na jedno wychodzi. — Teraz zrozumiał. To ta kawiarnia i jej słodki dym. Oni wcale nie palili tytoniu.
Ale dlaczego tak się dzieje (jest to jeden z najobrzydliwszych cytatów):
Tylko zwyrodniali zboczeńcy mogli wymyśleć taki system. W XX wieku rządy homoseksualistów z szefostwa NSDAP w III Rzeszy Niemieckiej doprowadziły do olbrzymich zbrodni. Stworzono obozy koncentracyjne, gdzie mordowano miliony ludzi, organizowano masowe egzekucje w Polsce, wybito większość polskiej kadry intelektualnej, wysiedlano całe dzielnice. Niemcy pod rządami narodowo-socjalistycznych pedałów chciały wymordować Polaków, Cyganów i Żydów, aby stworzyć przestrzeń życiową dla rasy aryjskiej. Homoseksualizm wyzwala w ludziach zbrodnicze instynkty, gdyż jest oparty na potwornym upokarzaniu jednego człowieka przez drugiego. Dlatego też systemy funkcjonujące w III Rzeszy i obecnie w Europie Zachodniej wykorzystywały zboczeńców, jako najbardziej nieludzkich urzędników i zarządców
Jak wiemy, Stefana złapał okrutny holenderski gejowski rząd i zagania go do niewolniczej pracy w obozie koncentracyjnym. Tych, którzy najgorzej pracują, sprzedaje się tam na organy, podobnie jak próbujących uciekać i ich rodziny. Przeszczepy, oczywiście tylko dla przywódców!
Stefan zdołał jednak uciec, i po brawurowej scenie walki dociera do Wielkiej Brytanii, i dowiaduje się jakie jest jego najważniejsze zadanie - zdobyć listę agentów plugawej masonerii działających na ojczyzny łonie. Wykorzystują jego podobieństwo do wnuka Churchilla, który kandyduje jako ofc Torys.
Stefan brał udział w być może ostatnich wyborach do Izby Gmin. Parlament angielski był bowiem ostatnim parlamentem na terenie Unii Wszechświatowej (...) Wybór delegatów odbywał się na corocznym zebraniu, w którym głosowały wszystkie banki funkcjonujące na terenie danego kraju. Ilość głosów była zależna od kapitału złożonego przez obywateli w danym banku. Taki sposób wyboru uzasadniano tym, że wybory i tak wygrywała partia posiadająca największe pieniądze. A brak wyborów to przecież kolosalna oszczędność. Ludzie natomiast mogą się wypowiadać w ten sposób, że przenoszą swoje konta z jednego banku do drugiego.
Stefan jako Peter Churchill spotyka się z premierem-ofc masonem.
Stefan zrozumiał teraz cel zaproszenia na tenis. — No, myślę - powiedział z rozwagą - że nie można przesadzać w tym trzymaniu się ustaw wymyślonych siedemset lat temu. A po za tym wszystkie te ustawy będą obowiązywać zwykłych ludzi, a nie członków parlamentu - zaśmiał się cynicznie. — Naprawdę, widzę przed panem przyszłość panie Churchill - powiedział premier. Niech pan pamięta, że wyjątki od tych ustaw będą bardzo szerokie. Na pewno obejmą wszystkich pana znajomych, oraz protegowanych. To będzie, jak pan dobrze rozumie, dodatkowe źródło zysku. — Nie rozumiem - powiedział. — No, wie pan. Wielu będzie chciało dobrze zapłacić za zgodę na małżeństwo lub dziecko.
Rozmowy masonów czyta się dokładnie jak protokoły Mędrców Syjonu, więc ich złowrogie plany też pominę.
Zapadła śmiertelna cisza. Nacjonalizm był we wszystkich krajach Nowego Ładu Światowego przestępstwem zaliczanym do zbrodni. We Francji, Holandii i w Stanach za nacjonalizm wieszano ludzi. Wypowiedź sir Mathew graniczyła z definicją nacjonalizmu, który określano jako wyróżnianie swego narodu.
Stefan ogląda "masakrację lewactwa" w parlamencie:
Nigdy nie zgodzimy się na wprowadzenie pakietu tych ustaw. Ich uchwalenie doprowadziłoby przecież do głębokiego spadku demograficznego. Wprowadzenie zasady eutanazji i to na dodatek przymusowej, wywoła mord w majestacie prawa - głos lidera grupy najbardziej prawicowych konserwatystów brzmiał ostro. — A dlaczego w takim razie nie sprzeciwiał się pan ustawie zezwalającej na aborcję, sir? Czy przypadkiem nie dlatego, że eutanazja może pana dotyczyć, a aborcja niestety, dla naszego społeczeństwa, już nie? Pytanie z ław zwolenników ustawy, podważyło pewność wypowiedzi przedmówcy. — Ale przecież aborcja nie była dotychczas obowiązkowa - ripostował. — Sugeruje pan, że dzieci zgadzały się na nią dobrowolnie?
Stefan okrada złowrogiego Amerykanina Rockefellera z danych na "dyskietce w kształcie długopisu" (hej, jest rok 1995, nikt nie słyszał o pendrive'ach), porywa swoją miłość (jak na narodowego Jamesa Bonda przystało, musi mieć miłość, ale oczywiście bez ślubu Stefan może modlić się tylko do Matki Boskiej) i ucieka do Polski. Niestety, wrogowie go gonią i musi awaryjnie lądować w Rosji. Ale widzicie, Rosja nie jest przecież taka zła!
Nad małymi domami widać było nowy, duży budynek, w którym drewniane krokwie dachu właśnie zbijano. Podeszli z ciekawością. W drzwiach stał ksiądz w sutannie. Stefan podszedł i zapytał po rosyjsku. — Czy ksiądz jest księdzem? To znaczy, chciałem zapytać, czy jest księdzem katolickim. Młody kapłan patrzył na niego bystro. — Jestem księdzem Kościoła Katolickiego. A o co chodzi? — Czy będzie może Msza święta? — Tak, za godzinę. A pan jest katolikiem? — Jestem Polakiem. Od kilku miesięcy nie mogłem być na Mszy świętej.
Albowiem Rosja jest nadzieją
— Rocznie chrzczę tutaj pięć procent obywateli oraz osiemdziesiąt procent nowo narodzonych dzieci. Za dziesięć lat ten kraj będzie bardziej katolicki, niż Polska. — Czym to jest spowodowane? - zapytał Stefan. — Krew męczenników zasiewem chrześcijaństwa. Ta ziemia jest chyba najbardziej udręczonym miejscem na naszej planecie. Przez trzy czwarte wieku zabito tutaj kilkadziesiąt milionów ludzi. Resztę pozbawiono podstawowych wolności. A tam gdzie rozlał się grzech - rozlała się, jak mówi świę- ty Paweł - tym obficiej łaska. To, co w chwili obecnej przeżywamy w Rosji, to niewyobrażalny zalew laski Boga.
— To znaczy, że na zachodzie, gdzie teraz rozlewa się grzech również rozleje się laska? — Zobaczy pan, że już następne pokolenie doczeka chwili, gdy prezydent Francji klęcząc w katedrze Chartes będzie blagał Boga o przebaczenie wszystkich zbrodni od czasów rewolucji francuskiej. Zobaczy pan, że Francja, Anglia i Hiszpania będą pod koniec tego wieku nieprawdopodobnym miejscem nawrócenia. Nawet jeżeli jednak obalimy siłą tamtejszy zbrodniczy system polityczny, to musimy liczyć się z sytuacją, że jeszcze przez długi czas ludzie będą pod wpływem tego okropnego zwyrodnienia. Pamięta pan jak długo nasz kraj dochodził do siebie po czterdziestu pięciu latach komunizmu. Jeszcze pięć lat po upadku komunizmu, naród potrafił wybrać na prezydenta postkomunistę.
Idee Romana Dmowskiego wiecznie żywe są, jak wiadomo prawaki zawsze z carem:
Nie mógł wejść we współpracę z Rosjanami, gdyż dane posiadane przez niego mogłyby zbytnio wzmocnić Rosję w stosunku do Polski. Układ pomiędzy dwoma krajami był wprawdzie partnerski, ale właśnie między innymi dlatego, Polska pomimo mniejszego potencjału mogła być równorzędnym partnerem dla Rosji, że była lepiej zorganizowana, miała lepszy wywiad i bardziej patriotyczne społeczeństwo.
Ba, takie cuda to już nie tylko w Rosji ale i w sercu masonerii!
Podobna sytuacja na świecie zachodziła w chwili obecnej w Izraelu, gdzie tysiące ludzi nawracało się, a w bazylice pod wezwaniem świętej Edyty Stein w Jerozolimie sto dorosłych osób dziennie przyjmowało Chrzest Święty. Ale w Izraelu władze prześladowały katolików i wielu z nich dołączało do męczeństwa świętej Edyty.
Jak zwykle generałowie Franco i Salazar uratują katolicyzm i nacjonalizm:
Jest nadzieja, że Portugalczycy i Hiszpanie już niedługo zrzucą jarzmo niewoli. Na północy Półwyspu Iberyjskiego wybuchło bowiem powstanie przeciwko ustrojowi narzuconemu przez Unię Wszechświatową. Powstanie pod przywództwem trzech generałów Michaela Ramireza, Gabriela de Purto i Rafaella Ravenga zataczało coraz szersze kręgi, przenosząc się na południe.
Stefan pokazuje dlaczego jest asem nad asy i idolem polskiej prawicy:
Stefan wzruszył ramionami. Najstarszy obwieś podszedł do niego i zapytał. — To twoja żona? Stefan nawet się nie odwrócił. Obwieś próbował położyć rękę na ramieniu Lucji, która stała skurczona ze strachu. Ste- fan wsadził rękę do kieszeni i napastnik upadł na ziemię. Pistolet promienny był niezawodny. I, co najważniejsze, nie zabijał. Obwiesie skupili się ze strachu na drugiej burcie stateczku. Do końca podróży był z nimi spokój.
"Czy żeby pisać political fiction muszę znać pisownię obcych nazw, czy też wystarczy mi tylko legitymacja Stronnictwa Narodowego?"
Obecnie z powodu zablokowania Cieśnin Duńskich i Giblartaru dla przepływu wojska i sprzętu wojennego do Ameryki Południowej, dla przewozu uzbrojenia korzystano najczęściej właśnie z Murmańska.
Stefan po wielu perypetiach trafia wreszcie do kraju, i odnosi olbrzymie zwycięstwo
Jeszcze tak wielkiego nagłówka w Gazecie Warszawskiej nie widział. ZDRAJCY WYKRYCI. Czarnymi literami wydrukowano: Dzisiaj w nocy dokonano w całej Polsce aresztowań około dziesięciu tysięcy ludzi. Wszyscy oni byli związani z różnymi organizacjami infiltrującymi Polskę i powiązanymi z obcymi strukturami, które chciały wywołać w Polsce rewolucję. Byli to między innymi członkowie masonerii, oiganizacji paramasońskich oraz przedstawiciele wywiadów. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika rządu część zatrzymanych próbowała właśnie uciekać z Polski. Dzięki błyskawicznej akcji zdołano ująć prawie wszystkich. Z podanych informacji wynika, że zbiegł jedynie Alojzy Michniak, dyrektor działu handlowego NBP, oraz Bogusław Jeremek będący pracownikiem MSW. Więcej szczegółów tej największej akcji w historii polskiego kontrwywiadu podamy w wydaniu popołudniowym.
Michniak i Jeremek (dżizas) jednak wydają się być drobnymi płotkami jeno, albowiem:
To, co się dzisiaj w nocy stało, to największe zdarzenie w historii naszych ostatnich trzech stuleci. Polska po raz pierwszy jest prawie całkowicie wolna od wpływów obcych agentur. Rozumiesz Stefanie! Jesteśmy zupełnie wolni. Macki, które od tylu lat oplątywaly naszą Ojczyznę zostały wycięte. Renegaci, którzy prowadzili naszą Ojczyznę przez tyle nieszczęść w historii, już są nieszkodliwi. — Spójrz na to - pułkownik znowu uderzył w gazetę - ci ludzie to potomkowie tych, którzy sprowadzili na nas rozbiory w XVIII wieku; tych którzy podburzali nas do krwawych, bezskutecznych powstań; tych, którzy sprzeciwiali się niepodległości Polski w roku 1918; tych którzy sprowadzili na nas komunizm; tych którzy ograbili i poddali nasz kraj pod obce wpływy pod koniec zeszłego stulecia. To, że Gazeta Warszawska, która przez trzysta lat walczyła z nimi może ich dzisiaj tutaj zdemaskować, to że ludzie ci znajdują się wszyscy w więzieniu, to jest największy przełom w naszej historii. Stefanie, czy ty to rozumiesz? Dzięki tobie oraz zabiegom naszego wywiadu w połączeniu z pomocą Opatrzności jesteśmy wolni!
Wszystko kończy się dobrze, Polska jest wolna od "agentów", "tych, którzy sprowadzili na nas komunizm" i można spokojnie udać się na mszę:
Przed wejściem do kościoła widniała figurka Matki Boskiej stojącej na kuli ziemskiej. Jej ręce były wyciągnięte w stronę tej połowy globu, gdzie wił się wąż, któremu piętą zgniatała głowę. Drugą połowę ziemi przed jego jadowitymi kłami, osłaniał Jej niebieski płaszcz.
Miłych snów kochani i idźcie kurwa na te wybory.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2020.03.25 16:58 Alex1998Sasha Leasehold projekt

Leasehold projekt

https://preview.redd.it/redwgr6ebuo41.png?width=680&format=png&auto=webp&s=baea8571ea7f7479c33bf968c726e2dbcd5b7c68

Wprowadzenie

Tokeny deflacyjne stały się widoczne w świecie walut cyfrowych, w którym akcje są wyceniane na każdej giełdzie, co zwiększa niedobór i podobnie przyspiesza oszacowanie wartości tokena dostępnego do wykorzystania. Tokeny deflacyjne powstają jako możliwe wstawiennictwo w walce z problemem puchnięcia w cyfrowej sieci pieniężnej. W tej pojemności procedura konsumowania monet otrzymana przez token deflacyjny daje wymaganą preferowaną pozycję do obsługi monety, a przedsięwzięcia blockchain znoszą reklamę pieniędzy kryptograficznych. 
Wykorzystywanie tokena próbowane przez deflacyjny token pomaga zrównoważyć szacunek reklamy lub monety, co daje specjalistom finansowym poczucie pewności i pewności, że opcja sprzęgnięcia ich tokenów zasadniczo utrzymuje koszty i świetne stawki rynkowe.
Leasehold pozwala każdemu uczestniczyć w podziale korzyści bez posiadania nieruchomości lub konieczności rozpoznawania siebie. Leasehold wykorzystuje rozwijające się rynki w branży wakacyjnej, podobnie jak zwykła branża mieszkalna wraz z rozwojem etapów rezerwacji, w których ponad dwa razy więcej klientów niż w poprzednim roku. Innym sposobem, w jaki możesz z tego skorzystać, jest posiadanie nieruchomości samodzielnie, dzięki dzierżawie, usprawniamy tę procedurę i zezwalamy na „ubieganie się o część świadczeń”.
Dzierżawa nadal będzie się rozwijać, ponieważ istnieją surowe strategie rozwoju, które wymagają od organizacji ciągłego pozyskiwania coraz większej liczby nieruchomości w swoim cyklu życia. Leasehold (lsh) przenosi płynność do branży wynajmu nieruchomości, pozwalając na częściową odpowiedzialność. Osoby fizyczne mogą nabywać i oferować prawa do świadczeń bez kosztownych wydatków związanych z zaciągnięciem aktu i zakupem nieruchomości.
https://preview.redd.it/xtsqthzmbuo41.png?width=640&format=png&auto=webp&s=a4672da1bd88a2162318b9c95bc964c3ad3b3c9b

O tokenie dzierżawy

Token dzierżawy (LSH) to token deflacyjny mający na celu konsekwentne zwiększanie szacunku po pewnym czasie. Leasehold zamierza wzrosnąć jako szef rynku w przypadku chwilowego wieku najmu nieruchomości, w którym świadczenia są wypłacane posiadaczom tokenów jako rozsądny dla wszystkich system deflacyjny. Umożliwi to każdemu uczestnictwo w świadczeniu z nieruchomości i przejściowej pensji czynszowej poprzez posiadanie samotnego tokena. Leasehold ma doświadczenie w wynajmowaniu przejściowym przez airbnb, booking.com, homeaway i wiele więcej w tym samym czasie, wykorzystując naszą wieloetapową strategię wykorzystywaną do zapewnienia najbardziej ekstremalnych warunków mieszkaniowych. Na przykład współpracujące lokalizacje Airbnb otworzyły się ostatnio, tolerując Bitcoin jako strategię ratalną, która pozwoli Leaseholdowi dodatkowo tworzyć i rozwijać.
ITO reprezentuje Wstępną Ofertę Tokenów. Jest również nazywany Pierwotną Ofertą Monet (ICO). Dzięki tej procedurze możesz zdigitalizować lub tokenizować swoje świadczenia i uczynić je swobodnie dostępnym przez Internet.
Oznacza to, że możesz założyć firmę, organizację lub zadanie z dowolną przewagą. Poprzez ITO tworzysz zaawansowane monety lub tokeny, które przemawiają na twoją korzyść. Ciągle możesz elektronicznie przenosić te monety lub tokeny.
W przeciwieństwie do konwencjonalnych strategii pozyskiwania kapitału, ITO to dynamiczna przygoda polegająca na pogoni za kapitałem i zapewnianiu bezpieczeństwa. Ponieważ na rynkach światowych zachodzą radykalne zmiany, wielu obecnie akceptuje fakt, że IPO (pierwsza oferta publiczna) wkrótce stanie się reliktem przeszłości. Trudności napotykane w konwencjonalnych technikach subsydiowania kapitału, na przykład koszty, marnotrawstwo i przeszkody w sekcji, zapoczątkowały kolejny krok w kierunku rozwoju i przejrzystości. To skłoniło do wprowadzenia czegoś znanego jako ITO. Tokeny dzierżawy można kupić, biorąc udział w naszym „wkładzie tokena początkowego” ITO lub z drugiej strony za pośrednictwem jednego z naszych innych wkładów ITO, które zostaną zawieszone na transakcjach.
Oznacza to, że możesz założyć firmę, organizację lub zadanie z dowolną przewagą. Za pomocą ITO produkujesz zaawansowane monety lub tokeny, które przemawiają na twoją korzyść. Ciągle możesz elektronicznie przenosić te monety lub tokeny.
https://preview.redd.it/2v80zw82cuo41.png?width=1400&format=png&auto=webp&s=f68297f718fe243237d751721e5d4eb89509f7e8

Mój dzierżawa

Leasehold (LSH) zależy od DPOS (https://wiki.bitshares.org/index.php/bitshares) Delegowany dowód stawki. DPOS zależy od delegatów tworzących kwadraty. Przedstawiciele są zwierzeni na kontach wybranych jako „dynamiczni delegaci”. 39 kont agentów z największą liczbą głosów tworzy kwadraty. Różni przedstawiciele są rejestrowani jako mianowani „rezerwowi” i mogą przejść do 39 głównych rekordów, zdobywając głosy od innych właścicieli LSH. Każdy posiadacz żetonu będzie miał do dyspozycji 39 głosów, aby wybrać swojego preferowanego przedstawiciela na najlepszego 39. Ciężar każdego z 39 głosów zależy od miary LSH, którą posiadają w demokratycznym portfelu / punkcie centralnym. Głosy te są oceniane jako „Zatwierdzone” i rejestrowane jako% spośród 100 milionów dostępnych tokenów LSH. Model 1 milion głosów będzie 1%.
W Dpo widelce mogą się zdarzyć, ale najdłuższy widelec konsekwentnie wygrywa. Przedstawiciele muszą być stale online i mieć odpowiedni czas pracy na wypadek, gdyby musieli mieć pewność co do łańcucha i otrzymywać nagrody DEX. Czas przestoju zostanie wykorzystany do zindeksowania niezachwianej jakości koncentratora poprzez rejestrowanie za każdym razem, gdy kwadrat zostanie pominięty. Klienci głosują za głównymi 39 przedstawicielami zależnymi od kilku zmiennych, czas dostępności jest jednym z kluczowych czynników służących zapewnieniu bezpieczeństwa. W przypadku, gdy agent spadnie poniżej określonej oceny, klienci mogą wydalić głosy od przedstawiciela, którego skierowano z powodu okropnego pokazu. Podstawowym zadaniem przedstawicieli jest upewnienie się o systemie metodami dobrego wykonania systemu.

Co DPoS

Delegowany dowód stawki (DPoS) to kalkulacja umowy stworzona, aby upewnić się o blockchain, gwarantując przedstawienie wymian w nim zawartych. DPoS jest planowany jako realizacja opartego na innowacjach rządu większościowego, wykorzystującego oddanie głosu i procedurę wyścigu politycznego, aby uchronić blockchain przed centralizacją i złośliwym wykorzystaniem. Przypisany dowód stawki jest w przeważającej części utrzymywany przez proces decyzji politycznej. Dynamiczni klienci blockchaina opartego na DPoS decydują na korzyść „świadków” i „delegatów”, ustawiając swoje tokeny na nazwisko swoich przyszłych klientów (tokeny te nie są wydawane zgodnie z tymi zasadami, po prostu mówią o sytuacji partnera i pozostać jego / jej własnością). Miejsca obserwatorów i przedstawicieli różnią się w zależności od różnych kryptograficznych form pieniędzy, a jedna praca może spożyć zdolności innej pracy, a nawet zrezygnować z niej.

Jak pracować

DEX-Leasehold będzie miał swoją jedyną w swoim rodzaju zdecentralizowaną giełdę, która zagwarantuje chroniony i niezawodny etap wymiany tokenów LSH! Dzisiaj istnieje duża liczba transakcji, które zostały zhakowane, uciekając z aktywów i zamykając konta bez powodu! Stworzyliśmy etap, który zagwarantuje najwyższy poziom zaufania przy wymianie tokenów LSH i zapewni, że wszyscy będą objęci chronioną domeną, która nie jest otwarta na wrogie działania. System Dex będzie składał się z 15 administratorów Dex Node. Ci administratorzy będą strażnikami handlu i wypełnią się jako nadzorcy organizacji LSH wraz z systemem biologicznym Sidechain. Ponieważ część wydatków Dex zostanie wypłacona bezpośrednio 39 głównym delegatom LSH, administratorzy centrum DEX będą działać zgodnie ze strategią „Multi-Signature”, która pozwala różnym administratorom zmieniać portfel DEX w dowolnym momencie, w którym wprowadzi się wystarczająca liczba sygnatariuszy takie jak.
Będzie to w całości pod wpływem administratorów centrum i zachęci ich wszystkich do współpracy w niszczeniu okropnych artystów lub mściwych zachowań. Administratorzy centrum zostaną poproszeni o spotkanie jako „Projekty łańcucha bocznego Lisk” i uruchomienie DEX jako głównego aspektu zasady wymiany systemów rynkowych łańcucha bocznego Lisk. Bitwy będą dozwolone tak, jak tolerują otwarte wpisy dla miejsc administratorów centrum.

Po co inwestować w token LeaseHold?

  • Zrównoważony rozwój
Podejście Leasinghold Token „odkup i konsumpcja” ma na celu usunięcie nieprzewidywalności sektorów biznesowych z LSH. Strategia odkupu i wypalenia ma subsydiowanie z generowanej pensji za wynajem nieruchomości i wykorzystywana jako źródło zakupów i konsumpcji. miara środków pieniężnych używanych do odkupu będzie stale rosła, ponieważ Leasehold określił surowe strategie rozwoju, które gwarantują wykładniczy dalszy rozwój
  • Przejrzystość
Wszystkie informacje pochodzące od wynajmowanej organizacji wynajmu nieruchomości będą dostępne jako informacje na żywo. Daje to posiadaczom tokenów bieżące dane informujące o bieżącym dochodzie, o wszystkich rozważanych i ocenianych skupach w danym miesiącu.
  • Bezpieczeństwo
Wszystkie osoby fizyczne mogą uzyskać bieżące informacje na temat wynagrodzenia za wynajem firmy. Spotkania mogą być również zgodne z prawem na naszej stronie dla dowolnej nieruchomości w portfolio.
  • Gwarancja
Tokeny dyrektorów będą przykręcane na 5 lat metodami sprytnego kontraktu, gwarantującego efektywne połączenie przedsięwzięcia i działanie zgodnie z oczekiwaniami

Jak skorzystać z Leasehold?

Leasehold stawia się poza innymi konwencjonalnymi rynkami, ponieważ wykorzystuje finansowanie do ugruntowania swojego modelu i zajmuje czołową pozycję. Wykorzystując aktywa do zakupu nieruchomości, możemy zbudować solidny, produktywny biznes, jednocześnie tworząc na tym. Umożliwia to każdemu posiadaczowi tokena czerpanie korzyści wraz z rozwojem organizacji. Modele to: po pierwsze ITO, podniesione aktywa są zamieniane na nieruchomości, a członkowie są wynagradzani jako tokeny LSH. W tym momencie organizacja skupi się na ustawianiu czynszów i zacznie czerpać korzyści z dnia własności.
Rozpoczną się wszystkie wykupy, a wkrótce potem rozpocznie się druga runda rozproszenia ITO. Pozwala to członkom na rozwój wraz z organizacją i pomaga scementować każdy zakład, gdy tworzymy portfolio. Zwroty zakupów dokonywane przez organizację będą odbywać się w sposób ciągły, przy jednoczesnym wyraźnym wpływie na koszty reklamy. Im więcej nieruchomości tworzy wynagrodzenie, tym bardziej dochodzi do zwrotów zakupu i tym bardziej stabilny i przewidywalny staje się rozwój kosztu tokena.

Planowanie ITO

Nasze 5 etapów ITO pozwoli Leasehold na uzyskanie wystarczającego finansowania w celu pozyskania niewielkich mieszkań i rozpoczęcia procedury leasingu i uzgodnienia lokalizacji wspólników. Każdy etap pozwoli organizacji zabezpieczyć i ustalić plan działania, który będzie nadal finansował proces odkupu i konsumpcji. To stawia Leasehold w wyjątkowo solidnym punkcie obserwacyjnym, jeśli chodzi o niestabilność i oddzielenie od rynków zbytu.

Spal adres

Adres nagrywania jest lokalizacją stworzoną jawnie w celu konsumpcji lub zniszczenia zasobów, co usuwa je z kursu powodując opróżnienie.

Wniosek

DeflationaryTokens (dzierżawa) może zrobić wszystko, co może zrobić stabilna moneta, a to tylko wierzchołek góry lodowej! Moneta rozwija się w ramach zachęty, gdy zostaje „wypalona”, a stawiając w puli, gromadzi swój kapitał, gwarantując płynność. W moim umyśle, gdy budujesz procedurę przedsięwzięcia Blockchain lub Kryptowaluty, powinieneś uważać na to, czego wymaga struktura (pełne funkcje dzierżawy). Stablecoins oferują odpowiedź na statyczne wejście / wyjście na pokład w celu wymiany bezpieczeństwa, ale nie oferuje wiele więcej. DeflationaryTokens oferują inną perspektywę na temat metodologii wymiany, aby zapewnić sobie największe zyski. Aby uzyskać więcej informacji na temat LeaseHold, możesz zobaczyć LINK poniżej:
Website : https://leasehold.io/
Facebook : https://www.facebook.com/Leasehold-101658667937642/?modal=admin_todo_tour
Twitter : https://twitter.com/Leaseho52911654
Reddit : https://www.reddit.com/useLeashold
Telegram : https://t.me/Leasehold_Bounty
Install Wallet : https://github.com/Leasehold/Downloads/raw/masteleasehold-hub-win-1.0.0.exe
Ann Thread : https://bitcointalk.org/index.php?topic=5233987
Autore: Bitcointalk username: AlexHonestWork Bitcointalk profile: https://bitcointalk.org/index.php?action=profile;u=2754771
submitted by Alex1998Sasha to u/Alex1998Sasha [link] [comments]


2020.03.10 21:53 N-S-W-2 Prezydent stracił pewność siebie.

Prezydent stracił pewność siebie. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.12.30 19:35 ecowinebox Pomysły na prezenty na wino świąteczne

Pomysły na prezenty na wino świąteczne
Pomiędzy pracą, rodziną i przyjaciółmi wakacje są wypełnione niezliczonymi spotkaniami i przyjęciami, a nie ma lepszego prezentu niż butelka wina - coś tak eleganckiego, jak to przydatne. Najlepsze prezenty pochodzą jednak z głębi serca, więc w tym roku nie zapomnij dodać spersonalizowanych prezentów do świątecznych prezentów na wino. Niezależnie od tego, czy odbiorca jest kochankiem, przyjacielem, klientem czy szefem, możesz mieć pewność, że spersonalizowane butelki wina nie zostaną utracone.

https://preview.redd.it/692m9eqtdt741.png?width=1200&format=png&auto=webp&s=130aef092512be1c51cc1de0ca0d064856bf9e42
Oto kilka pomysłów na prezent świąteczny dla miłośników wina, dzięki którym Twoje kreatywne narzędzia będą się zmieniać:
Coś dla wszystkich
Żadne dwie osoby nie są takie same i nie powinny to być dwa prezenty. Właśnie dlatego nasze niestandardowe butelki wina są idealnym spersonalizowanym prezentem świątecznym dla miłośników wina. Każda butelka jest pustym płótnem, na którym możesz powiedzieć, co chcesz, komuś, kogo chcesz.
To, co jest w butelce, również się liczy, dlatego pozyskaliśmy wykwintne wina z całego świata, aby upewnić się, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mamy nawet opcję bezalkoholową dla dzieciaków!
Prezent świąteczny, który nie zostanie zapomniany
Ludzie od tysięcy lat wytrawiają sensowne wiadomości, ale zamiast pisać wiadomość na ścianie jaskini lub pnia drzewa, dlaczego nie skorzystać z naszych postępów i zamiast tego użyć eleganckiej, niestandardowej butelki wina?
Weźmiemy twój projekt, wytrawimy go bezpośrednio w szklance butelki i pomalujemy go metalicznym złotym lub srebrnym lakierem, aby stworzyć jedyny w swoim rodzaju, spersonalizowany świąteczny prezent na wino ...

https://preview.redd.it/r0gtj526et741.png?width=800&format=png&auto=webp&s=4b8c364d834dcf4b3d8fe9aee00843d8a661da74
Niech Twoje przyjęcie wakacyjne stanie się hitem
Wszyscy uwielbiają dobrą imprezę wakacyjną, ale po co zatrzymywać się na dobrej? Nasze mini butelki szampana zmienią Twoje święto z dobrego na świetne.
Uwolnij swoją kreatywność i posuń się o krok dalej, tworząc niestandardową etykietę upamiętniającą ten moment. Twoje przyjęcie będzie wypełnione wesołością, a uczestnicy będą pod wrażeniem umiejętności rzucania.
Dostosowywanie prezentu za pomocą osobistego wina
Jedyną rzeczą bardziej stylową niż pudełko na wino jest spersonalizowane, aby było naprawdę wyjątkowe i wyjątkowe. W Personal Wine nasze niestandardowe grawerowane pudełka na wino to świetny sposób na wyświetlenie spersonalizowanej butelki wina.
Na przesuwanej pokrywie pudełka znajduje się grawerowana przestrzeń, w której możesz użyć jednego z wielu oferowanych przez nas szablonów do grawerowania lub własnego projektu, aby spersonalizować pudełko z indywidualną wiadomością lub motywem.
Twój niestandardowy projekt, logo lub logo zostaną wygrawerowane na wieczku przy użyciu naszego najnowocześniejszego procesu grawerowania, aby stworzyć unikalne opakowanie lub pudełko na prezent lub pamiątki z wina.
O osobistym winie
Wino jest obchodzone na całym świecie od tysięcy lat, a jeśli dodasz osobisty akcent do wina, stanie się ono naprawdę niezapomniane.
submitted by ecowinebox to u/ecowinebox [link] [comments]


2019.10.01 16:23 BezpiecznaRodzina Gadżety młodego kierowcy – gps do auta

Gadżety młodego kierowcy – gps do auta
Większość z nas po ukończeniu 18 roku życia w pierwszej kolejności wybiera się na kurs prawa jazdy. Jesteś świeżo upieczonym kierowcą? Dostajesz nowy samochód od rodziców? Twoja córka, syn zdali egzamin na prawo jazdy? Pożyczasz swojemu dziecku auto? Statystycznie młodzi kierowcy w przedziale 18-24 lata stanowią największą grupę zarówno sprawców, jak i ofiar wypadków drogowych. W Polsce, w 2018 roku z 31,7 tysięcy wypadków ponad 5 tysięcy spowodowali młodzi kierowcy. Niedoświadczonego kierowcę gubi pewność siebie, nadmierna prędkość, brawurowa jazda i mało umiejętności. Auto GPS pozwoli Ci mieć oko na swój samochód i kontrolować jazdę Twoich najbliższych.
https://preview.redd.it/a6k2255lvxp31.jpg?width=165&format=pjpg&auto=webp&s=177845af58fb5b2f864fd7e578247c3b6129c008
submitted by BezpiecznaRodzina to u/BezpiecznaRodzina [link] [comments]


2019.04.07 08:14 LuksusoweHotele Magiczne ogrody

Magiczne ogrody
Przygody rozwijają wyobraźnię, budują pewność siebie i poczucie wartości. Zabawa w Magicznych Ogrodach motywuje do ruchu i budzi zainteresowanie światem, naturą, literaturą i drugim człowiekiem.
https://luksusowehotele.pl/magiczne-ogrody/

https://preview.redd.it/cgilyo80bsq21.jpg?width=855&format=pjpg&auto=webp&s=cd8701470987e29c4c67896f9b97a8017302e7d3
submitted by LuksusoweHotele to u/LuksusoweHotele [link] [comments]


2018.05.16 01:17 koops6 Udawałem zwolennika KOD-u i weganizmu aby zaruchać

Udawałem zwolennika KOD-u i weganizmu aby zaruchać. Piękna dziewczyna z innego kierunku studiów oczarowała mnie swoim wyglądem, wdziękiem i poczuciem humoru. Gdy w chłodny lutowy poranek zobaczyłem ją pierwszy raz na zajęciach to przysiągłem sobie, że zrobię wszystko aby ją posiąść. Od razu tak się ustawiłem, żeby usiąść obok niej, a że dopisując się na nasze zajęcia nikogo nie znała, to byłem pewny że mnie o coś zapyta. I faktycznie, spytała o prowadzącego, jakieś zaliczenie wykładu, rozmowa potoczyła się zgrabnie i ładnie, dokładnie tak jak jej pupa. Jestem dość przystojny, pewny siebie i dowcipny, więc z miejsca zacząłem ją urabiać i widać było że mnie polubiła. Po zajęciach wpadam do domu i zapraszam ją do znajomych na facebooku. Zaakceptowała. Następne 3 godziny spędziłem na przescrollowaniu całej jej tablicy wstecz aż do 2010 roku oraz przejrzeniu wszystkich polubień. Gra o Tron, Kobiety Bez Serca, Beyonce, ciężko tu się było czegoś złapać aby znaleźć z nią wspólny język.. W końcu jest - Komitet Obrony Demokracji oraz kilka wegańskich fanpejdży. Oto moja szansa.
Oczywiście sam jestem twardym kucem i generalnie aprobuję #dobrazmiana , no ale uznałem że w życiu towarzyskim zawsze się trochę oszukuje. Od lat szydziłem w internecie z wegan i uważam ich za groźną sektę, jednak i w tym przypadku trzeba było złamać swoje ideały. Przez następne dni przeczytałem kilka wypożyczonych książek i artykułów na temat weganizmu tak aby osiągnąć dostateczny poziom pozwalający nie tylko na swobodną rozmowę, ale także zarzucanie dziewczyny ciekawostkami o których nie słyszała. Zagłębiłem się również w struktury KOD-u, a nawet polubiłem ich fanpage. Dwóch znajomych kuców wyskoczyło do mnie z mordą, ale uspokoiłem ich że to tylko ironiczne polubienie aby infiltrować wroga. Ok, mogłem działać. Co tydzień siedziałem obok Magdy na zajęciach i rozmawialiśmy sobie o tym i owym. Na czwartych zajęciach gdy wyjmowała z torby zeszyt, zauważyłem że miała tam też małą plakietkę KOD-u, którą najwyraźniej chciała wziąć na sobotni marsz. Rzuciłem mimochodem 'o, widzę że też wspierasz KOD?' a ona od razu zrobiła wielkie oczy i uśmiechnęła się szeroko. To jest to. Po zajęciach siedzieliśmy sobie na korytarzu i równo obrzucaliśmy łajnem złowrogi reżim Kaczyńskiego, skandal z TK i antyludzką ustawę aborcyjną. Setki razy toczyłem dyskusje z lewakami na te tematy więc po prostu powtarzałem ich co rozsądniejsze argumenty, a Magda słuchała z wypiekami na twarzy. Po godzinie spytała czy pójdę z nią na marsz.
Jasne, oczywiście, że tak. Magdzie wyraźnie ulżyło, otworzyła się i zaczęła mówić, że mało kto się tym interesuje, zwłaszcza wśród mężczyzn, którzy wolą jakichś radykałów typu Korwin (odkaslnąłem po cichu) i tak bardzo się cieszy bo jestem taki fajny. Zastanawiałem się czy od razu przyznać się jej że jestem też weganinem, ale uznałem, że trzeba dawkować emocje. Nazwałem Korwina starym idiotą i raz jeszcze posługując się argumentami lewicowców zbeształem go równo z świeżo skoszoną trawą w pobliskim parku do którego się wybraliśmy. Magda kiwała entuzjastycznie głową a ja modliłem się aby nigdy nie zobaczyła że mam polubione na facebooku wszystkie możliwe prawicowe fanpejdże i portale. Uznałem że to zbyt ryzykowne i jak tylko wsiadła w autobus do domu to ręcznie wszystkie odlajkowałem. Jednocześnie uznałem że jak wieczorem zobaczę ją online to polubię 'Weganizm Udomowiony'. I tak też uczyniłem jak tylko się zjawiła. Niestety, musiała to przeoczyć. Dwa dni później natknąłem się na nią na korytarzu, porozmawialiśmy chwilę, ustawialiśmy się już na marsz gdy nagle spytała czy pójdę z nią do centrum handlowego bo jej znajomi z KOD-u będą rozdawać tam ulotki i moglibyśmy pomóc. Bałem się, że zobaczy mnie ktoś znajomy, ale po chwili zgodziłem się wesoło. Niewidzialna ręka wolnego rynku ewidentnie mi sprzyjała, bo gdy doszliśmy na miejsce to okazało się, że rozdali już wszystkie ulotki i poszli do domu. Smutna Magda nie wiedziała co zrobić więc pomyślałem że zaproszę ją na obiad. I prawie popełniłbym błąd swojego życia.
Chciałem zaproponować jakiś fast food bo niedaleko było KFC i McDonald's ale na szczęście w porę ugryzłem się w język. Chwila ciszy i mówię 'wiesz co, zgłodniałem przez te ulotki, zabrałbym cię do jakiejś knajpy, ale sam jestem weganinem i takie jedzenie może ci się nie spodobać..'. Szok. Niedowierzanie. Magda w ekstazie mówi piskliwym głosem że to niezwykłe że też jestem weganinem, że ona jest od dawna i znajomi ją wyśmiewają i tak się cieszy że taki jestem i w ogóle zna tutaj jedno miejsce gdzie dostaniemy sałatkę warzywną. Źrenice miała poszerzone, na ustach błogi uśmiech a ja zacząłem się zastanawiać czy penetracja jej pochwy będzie warta konsekwencji ewentualnego przystąpienia do sekty wegan. No nic, poszliśmy tam i zamówiliśmy dwie warzywne sałatki, 20 zł za sztukę. Jakieś liście sałaty i inne krzewy, istny dramat, jak ja to zjem.. Motywowały mnie maślane oczy Magdy więc nadludzkim wysiłkiem wyjadłem całą koniczynę i popiłem koktajlem z rukoli, jednocześnie myśląc o ulubionym kotlecie z kurczaka. Toczyliśmy bardzo ciekawą dyskusję na temat weganizmu i dziwiliśmy się jak ludzie mogą jeść mięso. Na pożegnanie dała mi buziaka w policzek i pomachała z uśmiechem. Penis od razu podniósł głowę, a ja zastanawiałem się czy to efekt Magdy czy spożycia pokrzywy. Na marszu KOD-u było zaskakująco fajnie, ludzie byli weseli, były rodziny z dziećmi, starsi ludzie, radosna atmosfera, wiele ładnych dziewczyn, a tuż obok mnie szedł sam Ryszard Petru. Dla Magdy to było niemal jak religijne przeżycie, widziałem jej łzy w oczach gdy Tomasz Lis i Mateusz Kijowski wykrzykiwali rewolucyjne hasła. W końcu stało się to na co czekałem od tak dawna - Magda spytała czy chcę przyjechać do niej do domu.
Jasne, oczywiście, że tak. Wracając Magda mówiła, że jest przeciwna karze śmierci, ale Kaczyńskiego to wypadałoby jakoś usunąć bo to jest chore jak niszczy Polskę i dzieli Polaków. Gorliwie kiwałem głową i szydziłem z PiSu. Dojeżdżamy pod blok, wchodzimy do mieszkania, Magda mówi że jej współlokatorka wróci dopiero za 2 dni, zaprowadziła mnie do swojego pokoju a tam na ścianie plakat Kijowskiego. Zniesmaczyło mnie to bo pomyślałem sobie, że będzie mi robić loda a ja będę zmuszony wpatrywać się w oblicze starego alimenciarza. No nic. Zrobiliśmy prasówkę, przyniosła mi kilka owoców, porozmawialiśmy o innych sprawach, robiło się późno więc odpaliliśmy jakiś film i powoli zacząłem się do niej dobierać. W ogóle nie opierała się moim konserwatywnym palcom, a głaskanie szybko zmieniło się w macanie i po chwili połączyliśmy nasze usta w błogim demokratycznym tańcu. Pomyślałem, że jak teraz mi się odda to z wdzięczności spłacę alimenty Kijowskiego. Nic bardziej mylnego. Magda nagle wszystko przerwała i powiedziała, że to się dzieje za szybko, że ona musi mieć pewność, że jestem super i w ogóle ale chce zobaczyć czy zależy mi tylko na jednym i czy wytrwam choć jedną noc. Wkurwiłem się, ale oczywiście pokazując lewicową wrażliwość uznałem, że w porządku i po krótkim całowaniu poszliśmy spać.
Na śniadanie kolejna sałatka warzywna, rozmowa, a potem Magda powiedziała że chętnie pożyczy ode mnie książkę o weganizmie o której tak wiele jej opowiadałem. Spoko. Pojechaliśmy do mnie do domu, rodzice byli wstrząśnięci że sprowadziłem tak piękną dziewczynę. Niestety, ta wizyta była fatalnym błędem. Siedzieliśmy w moim pokoju, ale dokładnie było słychać jak mój tata, twardy PiSowiec, oglądając TV wyklina od najgorszych uczestników marszu KOD-u. 'Banda idiotów', 'alimenciarz pierdolony', 'ten Lis jebany ma czelność coś mówić, powinno się go rozstrzelać', 'pedał Petru', '100 tysięcy debili', 'pieprzona żydówa Holland' to najmilsze epitety jakimi rzucał. Odciąłem się cicho od tych słów i miałem nadzieję, że Magda nie będzie mnie oceniać przez ten pryzmat. Uznałem, że trzeba brać tę książkę i wracać do niej do domu. Szybko idziemy do przedpokoju a tam tata woła do mnie 'hehe synu widziałeś tych debili? Twój Korwin dobrze mówił, na protestujących trzeba wysłać czołgi'. Gulp. Nerwowo przełknąłem ślinę, a tu po chwili drugi cios, bo mama pyta się czy zostaniemy na obiad, bo zrobiła mój ulubiony filet z kurczaka. Złapałem się za głowę, a Magda cicho szlochając wybiegła z domu. Oczywiście pobiegłem za nią, ale nie chciała ze mną rozmawiać, krzycząc że jestem oszustem. Miała rację. Oszukiwałem ją perfidnie, aby zaruchać. Taka była bolesna prawda. Mówiłem jej że olać ten KOD i rośliny, że mi na niej zależy ale odeszła dodatkowo usuwając mnie ze znajomych. Od tamtej pory na zajęciach siedzi w kącie i nawet na mnie nie patrzy. Jadłem rośliny i szedłem w marszu KOD-u by skończyć w szambie. Nie warto było.
submitted by koops6 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


2018.05.01 17:01 jaqqu7 [Spoiler] Megalo Box odcinek 4 - podsumowanie

Okazuje się, że protagonista będzie stawał do walki bez wyposażenia. Nawet zyskał miano "Gearless" Joe - ciekawe, czy to pomysł Gansaku z tym przezwiskiem. Na pewno jego decyzją było wystawienie MC bez egzoszkieletu, wóz albo przewóz, bo obaj mają nóż na gardle i jedyną drogą jest parcie do przodu, nawet jeżeli oznacza to spore ryzyko. Po openingu cofamy się o parę godzin, gdzie obserwujemy dyskusję naszej wesołej ekipy nad tym faktem, Pan Menadżer postanawia przekuć tę wadę w zaletę i wykorzystać brak egzoszkieletu do zrobienia szumu wokół Joe i przyciągnięcia bardziej topowych przeciwników. Wszystko aby zdobyć jak największą liczbę punktów w rankingu - co przełoży się na przepustkę do Megalonii. O ile wszystko wypali. Protagonista oczywiście przyjmuje to wyzwanie na klatę.
 
Widownia na wieść o tym, że jeden z bokserów będzie walczył bez sprzętu reaguje żartami i drwinami, a także jest nieco skonfundowana. Z drugiej strony przeciwnik Joe - Shark już na początku traci panowanie nad sobą. Uznaje to za osobistą potwarz i brak szacunku ze strony bohatera wobec niego. Pamiętając fakt, iż lubi Gansaku zwrócił uwagę na jego nieczyste zachowanie podczas pojedynków, MC musi się pilnować. Plus - nawet jeżeli podjął się walki bez egzoszkieletu, ten na ramionach i rękach przeciwnika wciąż wywiera na nim presję. Nie ma się co dziwić, fakt bycia bez ochrony mając przeciwko sobie pewnie dobrym kilku kilogramom żelastwa, nie jest niczym przyjemnym. Tym bardziej, że są one dodatkowo napędzane siłownikami zdolnymi zmasakrować doszczętnie biedaka po drugiej stronie. Jednakże początkowo udaje mu się wymanewrowywać Rekina samą swoją zwinnością, a nawet zadać parę cennych razów. Te jak zwykle wypadają fantastycznie, to jak czuć siłę w każdym ciosie jest fantastyczne - nie tylko pod względem animacji, ale także efektów dźwiękowych. Sam jednak też potężnie obrywa, bo jednak gołe ręce przeciw egzoszkieletowi, nie są żadną ochroną i po jednym uderzeniu odlatuje z jednego końca ringu na drugi i pada po raz pierwszy, będąc przy okazji dość mocno ogłuszonym. Dopiero w ostatnich sekundach liczenia go odzyskuje świadomość i z trudem wstaje, ale przed kolejnym uderzeniem ratuje go tylko gong kończący rundę.
 
Efekt ciosu + presja odbijają się jednak dość mocno na Joe i oszołomiony tym wszystkim traci pewność siebie. Nie pomaga też fakt, że Gansaku i Sachio będąc równie zdenerwowani potykają się o własne nogi. Bohaterowi wydaje się wychodząc na rundę drugą, że stąpa w gęstej cieczy - nogi i ciało nie ruszają się tak jak powinny, nie reagują ze zwyczajową szybkością i zdecydowaniem. Jedyne do czego się ogranicza, to uniki i uciekanie przed szarżującym przeciwnikiem - nie jest w stanie wyprowadzić żadnego ciosu, czy spróbować zaryzykować. Działa to zdecydowanie na nerwy Sharkowi, który szybko ucieka się do nieczystych zagrywek, jak np. próba podduszania i sprowadzenia walki do parteru. Jednak zostaje powstrzymany przez trenera, który przypomina mu o zagrożeniu permanentną dyskwalifikacją. Ostatecznie Joe udaje się przetrwać kolejną rundę, ale jego szanse ciągle topnieją. W przerwie ma za to ostrą wymianę zdań z Gansaku, ten strofuje podopiecznego, żeby wziął się w garść i zaczął walczyć. Zanim jednak dyskusja staje się naprawdę gorąca - przerywa ją Sachi, wylewając na ich dosłownie kubeł zimnej wody dla ostudzenia negatywnych emocji. Obaj tym samym zrzucają się klapki z oczu na własne zachowanie i Pan Menadżer daje bohaterowi kilka cennych porad, przypominając mu o wszystkim co razem trenowali przez ostatni czas. Wchodzi też tutaj rewelacyjna muzyka, do której przyzwyczaiło nas Megalo Box - panowie, walka zaczyna się tym samym od początku.
 
Tak też Joe rozpoczyna swój "taniec" w ringu - od razu widać, że słowa Sachiego i odprawa Gansaku zdziałały cuda. Trafia kolejnymi ciosami, a przy pierwszym z nich, aż sam lekko dygnąłem z emocji i w duchu krzyknąłem "Hell yea!". Walki w Megalo Box to jest czysta magia. W końcu wymanewrowuje przeciwnika i załatwia go jednym celnym prawym sierpowym - Rekin pada bez świadomości na matę, a sędzia ogłasza zwycięstwo Joe. Na trybunach zapada cisza i konsternacja, a następnie ferwor oklasków. Po tym mamy jeszcze chwilę bardziej osobistego podsumowania przy paru złośliwościach powymienianych między bohaterami podczas powrotu do slumsów, a następnie montaż z kolejnych pojedynków Joe, gdzie pnie się po szczeblach rankingu. Przebijane jest to scenami z treningów, organizowania walk przez Gansaku oraz analizowania przeciwników. Widzimy też jak zdobywa także coraz większą popularność, a nawet przyciąga uwagę organizatorki i szefowej Yuuriego. Gansaku, Joe i Sachi nadają sobie także nazwę - Drużyna Nigdzie.
Na zakończenie dostajemy mały plot twist, bo okazuje się, że kolejnym przeciwnikiem Joe będzie ktoś z przeszłości Gansaku.
submitted by jaqqu7 to anime_dyskusje [link] [comments]


2018.01.05 15:37 Kar-Group Jak zbudować pewność siebie darmowa książka ebook

submitted by Kar-Group to train [link] [comments]


2017.11.10 19:37 SoleWanderer Polski proboszcz marzy o teokracji

http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22625458,norman-daies-polski-proboszcz-marzy-o-teokracji.html
Prof. Norman Davies – ur. w 1939 r., wybitny historyk brytyjski i polski. Jako jeden z pierwszych badaczy zachodnich studiował w Polsce i pisał o historii Polski. Wydał m.in. książki: „Boże igrzysko. Historia Polski”, „Europa. Rozprawa historyka z historią”, „Mikrokosmos” (historia Wrocławia), „Powstanie ’44” (historia powstania warszawskiego), „Szlak nadziei” (o armii Andersa). Właśnie opublikował u nas książkę „Na krańce świata” (z podróży dookoła globu). Jest obywatelem brytyjskim i polskim, kawalerem Orderu Orła Białego
Maciej Stasiński: Pańska ostatnia książka „Na krańce świata” sprawia wrażenie summy pana wiedzy i doświadczeń. Ma się wrażenie, że wychodząc od nich, chciał pan opisać historię świata, jadąc dookoła niego.
Prof. Norman Davies: Bo ja wiem, czy summa? Raczej nowy początek. To próba obserwacji nowych krajów, każdy z nich był dla mnie nieznany. Chciałem sprawdzić, czy mam anteny do odbioru dziejów tych krajów. Cytuję tam poemat Tennysona o ostatniej podróży Odysa. Coś w tym jest. Może to taka ostatnia przygoda?
W końcu ja przez pół wieku pisałem o Europie. Byłem chyba pionierem pisania o tej drugiej Europie, po wschodniej stronie żelaznej kurtyny. To była moja misja życiowa. Tym razem chciałem od Europy i europejskich spraw odpocząć. Ta podróż i książka są ćwiczeniem z uczenia się i odkrywania. Przy tym użyłem zgromadzonej wiedzy historycznej do zrozumienia nowych krajów i tematów, często dla nas wręcz egzotycznych. Mam nadzieję, że dla czytelników to będzie otwarcie innej perspektywy. Wie pan, jak się siedzi na Tahiti, to Europa leży bardzo daleko i jest strasznie mało znacząca.
Byłem dopiero co na spotkaniu z czytelnikami we wspaniałym Kutnie, tematem była poprzednia moja książka, o armii Andersa. Spytali mnie: „O czym pan teraz pisze?”. Mówię, że o mojej podróży dookoła świata i że nie będzie tam nic o Polsce. Dostałem brawa. To ciekawe, bo ja akurat uważam, że Polacy za dużo myślą o sobie i o swojej historii. Ja sam też czułem potrzebę oderwania się od niej. Nie było to celem mojej podróży, ale taką rolę ona odegrała.
W książce burzy pan wyobrażenia o imperializmie Europejczyków i potoczny w wielu krajach ogląd dziejów z punktu widzenia ofiary europejskiego czy amerykańskiego imperializmu. Pokazuje pan, że imperializmów było wiele i że podbój, zniewolenie, panowanie nad innym narodami zostały najpierw wypróbowane w samej Europie. Ale także, że te pozaeuropejskie światy wcale nie były wcześniej oazami pokoju i wolności. Panowały w nich te same mechanizmy podboju, niewolenia i wyzysku.
– Tak jest. To jest moja teza. Oczywiście, że Europejczycy padali ofiarą swoich imperializmów. Na Wyspach Brytyjskich kolejno Kornwalijczycy, Irlandczycy czy Szkoci byli ofiarami imperializmu angielskiego.
W czasie podróży dookoła świata powtarzałem te tezy na wykładach. Nie bito mi jednak mocnych braw. Grzecznie słuchano, ale nie było to tak dobrze przyjmowane, jak się spodziewałem. W Malezji młoda pani krzyczała na mnie, że bronię imperializmu europejskiego, a w Nowej Zelandii – wręcz przeciwnie – zaatakował mnie ktoś, twierdząc, że kwestionuję osiągnięcia zachodniej cywilizacji. Dobrze, że poruszyłem ten temat, ale nie trafiłem do publiczności, tak jak chciałem.
Czy więcej się pan w tej podróży nauczył nowych rzeczy, czy raczej pańska wiedza i erudycja się potwierdziły? A może zostały zanegowane?
– Myślałem, że jestem w pewnym stopniu erudytą, a okazało się, że mało wiem. Dowiadywałem się niebywałych rzeczy. Trochę wiedziałem o historii języków, zwłaszcza europejskich. Sir William Jones, też Walijczyk, jak ja, który był sędzią w Kalkucie w XVIII wieku, znał walijski, angielski, grekę i łacinę, a pracując w Bengalu, zaczął się uczyć bengalskiego. To on odkrył pokrewieństwo języków hindi i sanskrytu, z językami europejskimi. Od niego zaczęło się badanie języków indoeuropejskich. A na plaży w Polinezji dowiedziałem się, że jest wielka rodzina języków austronezyjskich, jest ich 3 tys. Mówią nimi mieszkańcy wysp rozproszonych od Madagaskaru po pacyficzną Polinezję. Odkryto ich wspólne korzenie w drugiej połowie XX wieku. To tylko jeden przykład mojej oszałamiającej niewiedzy.
Gdzie indziej moja wiedza się potwierdziła. W Azerbejdżanie przekonałem się, że 2 tys. lat temu nie było ani Azerbejdżanu, ani Azerów. Nie było też, rzecz jasna, islamu ani muzułmanów. Była za to Albania Kaukaska – wschodni limes imperium rzymskiego. Jest tam wyryta w kamieniu inskrypcja Rzymianina, który tam dotarł w II wieku. Zresztą wtedy nie było też na Wyspach żadnych Anglików, byli jacyś Walijczycy, Celtowie. To mnie utwierdziło w opinii, że koncepcja tzw. rdzennych ziem jest nowożytną fikcją i fałszem naszej epoki.
Kiedy w latach 60. przyjechałem do Polski, oficjalna polityka historyczna PRL-u była taka, że Polska wróciła na swoje odwieczne, rdzenne ziemie słowiańskie i polskie. To oczywiście w odniesieniu do tzw. ziem odzyskanych miało ostrze antyniemieckie. O Celtach nikt wtedy nie mówił.
Ambasadorem USA w Warszawie był wówczas Richard Davies, nazywał się tak jak mój ojciec i był walijskojęzycznym Amerykaninem, fanatykiem archeologii celtyckiej. Zaprzyjaźniłem się z nim i on zabierał mnie na wycieczki po Polsce. Kiedyś przyszedł urzędnik z MSZ i pyta: „No, panie ambasadorze, dokąd dzisiaj pojedziemy?”.
A Davies na to: „Zobaczymy kamienne kręgi celtyckie na Dolnym Śląsku”. Ten gość z MSZ mówi: „Co? Nie ma niczego takiego”. „Ależ są” – mówił ambasador. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, że ideologicznie można przerabiać nawet prehistorię.
I to jest jeden z tematów mojej książki. Miałem z moim londyńskim wydawcą różnicę zdań o tytuł. On chciał dać „Native Lands”. A ja się uparłem, że nie, bo nie ma czegoś takiego jak rdzenne ziemie. To fikcja. Każdy naród ma skłonność do twierdzenia, że tu mieszkał i panował od zawsze, że to jego odwieczne siedziby, a reszta to obcy, więc won! Ta wiedza mi bardzo pomogła, byłem dobrze przygotowany.
Ten powrót do rdzenności, nacjonalizmu, swojskości czy „naszości” widać wszędzie w Europie. A przecież po II wojnie światowej właśnie świadomość, że nacjonalizmy i totalitaryzmy wpędziły Europę w dwie wojny ludobójcze i że trzeba przekroczyć ramy narodowe i budować wspólnotę europejską, stała się ogromnym osiągnięciem cywilizacyjnym. Dlaczego Europa się kruszy?
– Nie mam wątpliwości, że to reakcja obronna na globalizację. Sporo ludzi woli wrócić do swoich małych ojczyzn i wspólnot. To strach przed utratą tożsamości, poczucia bezpieczeństwa. W każdym takim ruchu kryje się nostalgia za utraconym czasem czy rajem. Ale to wszędzie mity i fantazje.
W Polsce ideologię Blut und Boden [krew i ziemia], niemiecką przecież, przejęli narodowa demokracja i Roman Dmowski. Piłsudski i sanacja przez 20 lat walczyli przeciw tej ideologii. Polska przedwojenna była przecież wielonarodowa i wielowyznaniowa.
Poza Polakami mieszkali tu Żydzi, Białorusini, Ukraińcy, Niemcy, Litwini. Armia Andersa była odzwierciedleniem tamtej Polski. Po wojnie ideologię nacjonalistyczną przejęli polscy komuniści. Zresztą Stalin też to zrobił i był wielkorosyjskim nacjonalistą, nie bronił Gruzinów i innych narodów, przeciwnie. I ten rosyjski nacjonalizm najlepiej trzyma się dziś właśnie w Rosji Putina. Twierdzi on, że Krym to odwieczna rosyjska ziemia. Nonsens. W Wielkiej Brytanii brexit to także odruch angielskiego nacjonalizmu, który twierdzi, że ktoś Anglikom odbiera ich pewność siebie, pozycję na Wyspach, jacyś Szkoci, Europejczycy.
W Polsce PiS przejawia oczywistą nostalgię za PRL-em. Ci ludzie mówią, że są bardzo antykomunistyczni, ale w gruncie rzeczy chcą mieć swój PRL, swoje politbiuro oraz partię rządzącą kontrolującą całe państwo. Ma być silna władza, porządek, można znowu pluć na Niemców. Przecież „Rota” tak każe: „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił”. Kaczyński w butach Gomułki.
Kaczyński przez 25 lat zbierał żywioły rozczarowanych ustrojem liberalnym. Wie, że tylko Polską opanowaną przez takie żywioły może rządzić, bo inna go wypluje. Ale dlaczego ta nacjonalistyczna matryca jest wśród ludzi tak żywa, że idzie za nią jedna trzecia dorosłych Polaków?
– M.in. dlatego, że popiera ją Kościół katolicki. Zgadza się, że Kaczyński zbierał tych wszystkich nieszczęśliwych, ale przecież najbardziej nieszczęśliwy był i jest kler albo jego większość. W Krakowie słyszałem przerażające kazania: „Żyjemy w bezbożnych czasach, liberałowie są jak komuniści, niszczą naród”, i inne takie absurdy. Lenin to liberał!? Stalin liberalniejszy?! Wierni cały czas łykają taką truciznę. Przegapiliśmy te zjawiska.
W czasach „Solidarności” Kościół czekał na nadejście teokracji. Wierzył, że jak upadnie komunizm, to on wkroczy do swojego królestwa, gdzie proboszcz będzie pił herbatę z sekretarzem czy ministrem, a państwo będzie za pan brat z Kościołem. Zamiast tego dostał państwo świeckie, przynajmniej formalnie, potem prezydentem został Aleksander Kwaśniewski. I przyszła bezbożna Unia Europejska – wbrew nadziejom Kościoła na teokrację.
Ale papież Jan Paweł II miał w tej sprawie całkiem inne zdanie. – Jasne, ale on hamował polski Kościół tylko tak długo, jak mógł, czyli dopóki żył. A kiedy odszedł, od razu odezwała się cała ta reakcyjna ideologia. I PiS krzyczał, że robi politykę zgodną z naukami papieża. To nonsens.
Znak, w którym od zawsze wydaję swoje książki, „Tygodnik Powszechny” – to jest ten Kościół liberalny i otwarty, który został potępiony. Przecież papież Franciszek też jest potępiany w Polsce. Jakby katolicyzm nie był ze swej istoty uniwersalny, czyli powszechny, tylko narodowy!
A dlaczego idą za tym młodzi ludzie?
– Kościół ma duże wpływy także wśród młodych. W szkołach jest mnóstwo lekcji religii. Kościół podsyca nastrój, że ojczyzna jest w niebezpieczeństwie, poczucie zagrożenia ze strony obcych. Młodzież ma wybór: wyjechać lub posłusznie zostać. Chyba wyjeżdżają ci odważniejsi i lepiej wykształceni, a zostają ci bojaźliwi. W Wielkiej Brytanii mam kontakty z młodymi Polakami, którzy wcale nie chcą wracać do Polski, bo im się ta atmosfera nie podoba. Zaczepiła mnie niedawno w autobusie młoda Polka, która mnie poznała. Zaprosiliśmy ją. Przyszła ze swoim partnerem, Ugandyjczykiem. Opowiadała, że nie może wrócić z nim do Polski.
Polska po wojnie została sztucznie wyprana z etnicznego bogactwa nie przez swą decyzję, tylko przez historyczny los. Przed wojną Polacy byli w Polsce większością, ale każdy miał sąsiada – jak nie Żyda, to Niemca, jak nie Ukraińca, to Białorusina.
Po wojnie młodzi Polacy nie nauczyli się, co to jest współżycie wielu kultur, wyznań, ras. Mój syn Christian jest w Polsce i lubi tu być, ale to jedno uważa za dziwne. On się wychował w warunkach, w których pluralizm rasowy i wyznaniowy jest normą. Tak samo jest we Francji czy Niemczech. Młodzi Polacy rzadko to znają, nie mają takich kolegów w szkole czy na osiedlu. W 5--tysięcznym Kutnie jest pewnie bardzo mało obcokrajowców. Dla młodych Polaków oni są obcy, groźni. Na takiej glebie kwitnie ideologia PiS-u.
Rodzina mojej żony pochodzi ze Lwowa, po wojnie „przesiedlonego” na zachód. O Wrocławiu, w którym osiedliło się wielu Kresowiaków, napisałem książkę. Ci ludzie przeszli w czasie wojny i po wojnie prawdziwą „pralkę”, wymieszanie ziem i ludzi: Lwów i Wilno, Wrocław czy Szczecin. Co Szczecin miał wspólnego z Polską? I gdzieś kryje się strach, że to wszystko może zostać odebrane i trzeba bronić języka, ziemi, Kościoła.
Ale skąd u młodych kult tych prostych anachronicznych prawd: Bóg, Honor, Ojczyzna, powstanie, „żołnierze wyklęci” itd.? Przecież to mity i wiek XIX.
– Wie pan, niektóre prymitywne ludy wyspiarskie na Pacyfiku po zetknięciu się z przybyszami z Europy popadają w tzw. kulty cargo, wierzenia w nadejście nowego porządku. Gdzieś czczą Nixona, gdzie indziej w Afryce kapłan przekonuje ludność do masowego uboju bydła, po którym nastanie szczęśliwość itp. Taka wiara w nowy początek występuje też gdzie indziej. Brexitowcy w Wielkiej Brytanii wierzą, że kiedy Wielka Brytania odejdzie z Europy, to się odrodzi.
Czasem jesteśmy bezradni wobec tego, co się dzieje. Jak wytłumaczyć Donalda Trumpa? Wiadomo, że takie typy istnieją, ale żeby ktoś taki wygrał wybory i został prezydentem pierwszego państwa wolnego świata!? To dla nas za dużo. Brak nam zasobów intelektualnych, żeby to zrozumieć. Dlatego sięgamy do antropologii, do kuriozów psychologii zbiorowej, żeby pojąć takie zjawisko.
Czy Kaczyński wiedział więcej? To raczej instynkt. On wyczuł, że jest jakaś społeczna nisza, i wszedł w nią.
11 listopada to rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Za rok setna. Mam poczucie wielkiego fałszu, kiedy celebruje się tę datę dzisiaj, w sytuacji gdy wielbiące ją władze wyprowadzają Polskę z Europy na jakieś dzikie pola. Polska w Europie albo nigdzie, tak myślę. Co pana zdaniem dla Polaków powinna oznaczać ta rocznica?
– Ja obchodziłem ją przez wiele lat, kiedy w Polsce była zakazana. Wykładałem o niepodległości Polski raz do roku od Chicago po Adelajdę i w całej Wielkiej Brytanii. To było potrzebne, bo wtedy w Polsce były tylko 1 Maja i rocznica rewolucji październikowej. Dziś niepodległość jest, ale kontekst się zmienia. Narodziny państwa polskiego są ważne, ale trzeba pamiętać, jak krótko ono trwało. Nie tylko to, jak się zaczęło, ale też to, jak się skończyło zaledwie 21 lat później.
Nie ma co zbyt mocno trąbić o niepodległości, suwerenności i prawie do samostanowienia, jak często wielu robiło w Europie. Bezmyślne mówienie wciąż o sobie do niczego dobrego nie prowadzi. Nie ma co uderzać w tony triumfalne. Historia II Rzeczypospolitej była tragiczna. Niekoniecznie z winy Polaków, ale też nie bez niej. Polska niepodległa nie była bez skazy. Trzeba mówić o rocznicy niepodległości, ale chodzi o ton i dobry gust. Należy zawsze pamiętać o ciemnych stronach.
Zwłaszcza dziś ten triumfalizm jest bez sensu. Polska stała się niemal czarnym ludem w Europie.
– To może przesada, choć w tym kierunku zmierzają zdarzenia. Możliwe jednak, że rząd PiS-u nie potrwa długo albo będzie się zmieniał. Historia jest pełna niespodzianek. Opowiadanie o mocarstwowości Polski to oznaka słabości. Mówi pan: Polska samotna, w Europie albo nigdzie. Gdzieś będzie. Tylko gdzie?
Mówię o Polsce z pewnym skrępowaniem, bo mój pierwszy kraj zaraz może być wyspą dryfującą po oceanie. Wielka Brytania jest może nawet bardziej podzielona niż Polska, nie tylko między rząd i opozycję, skłócona jest też partia rządząca. Premier May jest niewolnicą tych podziałów.
Rząd próbuje przeprowadzić brexit bez parlamentu, ale to wbrew tradycji brytyjskiej. Parlament jest ostatnią suwerenną instancją. Rząd próbuje też rządzić bez konsultacji ze Szkocją, Walią i Irlandią Płn. Jeśli do brexitu dojdzie, pewne jest nowe referendum w Szkocji, nastąpi separacja i koniec Zjednoczonego Królestwa. Ten rozpad zaczął się w 1922 r., kiedy oddzieliła się Republika Irlandzka. Potem II wojna kraj zjednoczyła, ale po wojnie siły odśrodkowe narastały.
Może jednak do brexitu nie dojdzie, może w ostatniej chwili w obliczu katastrofy nastąpi bunt i parlament to zatrzyma. Ale brexit i rozpad Zjednoczonego Królestwa nadal są możliwe. Wtedy będzie trzęsienie ziemi. I skutki odczują wszyscy. Jak odpadnie taki płatnik do budżetu Unii, to poczują to ci, którzy biorą więcej. Zjednoczone Królestwo może się stać zaginionym królestwem, napisałem o takich książkę. Unia też może się takim stać. Może nawet trwa wyścig, kto pierwszy zniknie. To wszystko jest groźne, ale nie wiemy, czy śmiertelne. Stary historyk wie, że nic nie jest wieczne. Nawet Związek Sowiecki wyglądał mocno dzień przed śmiercią.
Polski rząd niszczy Muzeum II Wojny, którego kolegium programowemu pan przewodził.
– Jestem dumny z tego, co zrobiliśmy przez osiem lat. Świetna załoga, doskonały dyrektor. Pokazaliśmy znakomitą panoramę II wojny. Nie brak mocnych akcentów polskich, ale przecież to była wojna światowa, a nie wojna Polski przeciw reszcie świata. Trzeba pokazywać bohaterstwo, ale też jego brak. Równowaga na wystawie jest dobrze zachowana. Jednak dla ludzi, którzy chcą mówić tylko o Polsce, to oczywiście nie jest dobra wystawa.
Rząd nie znosi głównego przesłania wystawy, antywojennego i antynacjonalistycznego.
– Chcą wystawy ideologicznej i selektywnej dla posłusznej publiczności. Ale ekspozycja jest ogromna. Nie wiem, czy dadzą radę ją zmienić krok po kroku, jak próbują. Na razie nie podburzają przeciw niej gniewu ludu, jak bywało w PRL-u. Wierzę, że Polacy to buntownicy i tolerują takie rzeczy tylko do czasu.
Czy obecna recydywa nacjonalizmu w Europie i Polsce to ostatnie podrygi anachronicznej XIX-wiecznej wsobnej ideologii, czy raczej fala reakcji, która na długo pogrąży nas w smucie?
– Jestem zdania, że niestety raczej to drugie. To wygląda na bardzo głęboką reakcję na zmiany w świecie. Na utratę poczucia bezpieczeństwa, tożsamości, pewności. Europa miała wojnę co pokolenie. Teraz ma najdłuższy od XIX wieku okres pokoju. Panuje jakiś dyskomfort, „ból” pokoju. Nagromadzenie złych emocji nie wiadomo skąd. Kiedy jest bezrobocie i nędza, to zawsze rodzą się skutki polityczne. Ale tym razem tego nie ma. Zwłaszcza w Polsce. Ta nowa choroba powstała, kiedy wszystko szło raczej dobrze. Przecież tych zjawisk nie było w latach 90. XX wieku, kiedy nastąpiła całkowita zmiana ustroju. Wtedy wszystko obyło się bez wstrząsów. To, co się dzieje, jest nieracjonalne i nie tak oczywiste, jak wcześniej bywało.
Jako prekursor piśmiennictwa historycznego sklejającego dzieje Europy, do niedawna podzielonej wedle pańskiego bon motu „East the beast, West the best”, ma pan poczucie spełnionej misji?
– To niekończące się zadanie, ale, owszem, mam poczucie, że moja praca dała efekty. Piszę o Europie od 50 lat i widzę, że nawiązania do moich książek, cytaty z nich są liczne, żywe i aktualne. Wywarły wpływ na myślenie o Europie. Historia kontynentu na Zachodzie przed publikacją w 1996 r. mojej „Historii Europy” w Oxford University Press wyglądała zupełnie inaczej. Ona nadal się sprzedaje i się nie starzeje.
Ale nie mogę iść spać. Stereotypy o Europie Wschodniej mają długie nogi i wracają wciąż w nowych formach. Nie chodzi tylko o relacje Wschód – Zachód, ale także Północ – Południe. W ogóle chodzi o włączanie wszystkich wątków i obszarów, o historię inkluzywną, a nie selektywną. Nie można wybierać krajów wygodnych czy pasujących do tez jak wisienek. Historyka obowiązuje ogarnianie całości. To ideał, jednak trzeba go ścigać.
Ma pan satysfakcję, że pana szkoła trwa? Młodsi od pana poszli w pana ślady i uczyli się języków, żeby sięgać do źródeł i pisać o Europie Wschodniej: Timothy Garton Ash, Tony Judt, Timothy Snyder, wcześniej Daniel Beauvois.
– Oczywiście. Byłem egzaminatorem na obronie świetnego doktoratu Timothy’ego Snydera. Beauvois i ja jesteśmy nestorami tej szkoły. Ale mam kolegów i kontynuatorów. To mnie cieszy.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2017.09.02 07:39 suknieboho Jak przystosować kreację ślubną do budowy panny młodej?

Każda przyszła panna młoda chce o jednym - aby w dniu ślubu być ubraną pięknie. Jednakże, nie wszystkie suknie, które świetnie prezentują się na wieszakach czy w katalogach ślubnych, będą tak odpowiednio prezentować się na przyszłej żonie o nieidealnej figurze. Warto zatem właściwie dobrać wzór i wygląd sukni ślubnej, żeby pokazywała zalety wyglądu, a równocześnie zakrywała wady.
Dobrze dostosowana suknia ślubna powinna sprawiać, że przyszła mężatka będzie czuła się idealna oraz unikalna. Zły krój może natomiast krępować ruchy oraz wizualnie zmieniać proporcje sylwetki na gorsze niż są w rzeczywistości. Na co powinno się kłaść akcent w trakcie wyboru ślubnej sukni?
Nie powiększaj wizualnie sylwetki
Żaden problem z doborem kreacji ślubnej mogą mieć kobiety o znakomitej figurze. Mogą sobie one pozwolić na każdy styl i model a wtedy i tak będą prezentowały się wspaniale. Natomiast w wypadku pań, które ważą kilka kilogramów zbyt wiele możliwości są już mocno niewielkie. Kobiety z lekką lub znaczniejszą nadwagą powinny unikać wielkich sukienek, mocno wyszywanych i rozłożystych, gdyż jednocześnie gdyż wizualnie powiększają figurę. Dużo atrakcyjniejszym podejściem będą swobodne, lekkie kreacje, które ukryją nadmierne kilogramy, a równocześnie nie będą uwydatniać niedoskonałości figury.
Uzyskaj wcięcie w talii
Przyszłe mężatki o mniej kobiecej figurze, które mają problem z niedoborem talii, muszą się zastanowić aby dobierać takie rodzaje, które optycznie uwydatniają kobiecość. Doskonałym lekarstwem będzie suknia dwuczęściowa – luźna bluzka oraz efektowny dół sukienki. W takim typie nawet panie o chłopięcej sylwetce uzyskają dodatkowe wcięcie w talii. Wybierając suknię ślubną warto skorzystać z profesjonalnej porady. Niekiedy sama panna młoda nie może zobaczyć jej walorów, oraz również braków.
Postaw na doświadczony salon kreacji ślubnych
W kupowaniu doskonałej dla siebie kreacji ślubnej zaufaj doświadczonym osobom. Sklep kreacji ślubnych Warszawa to właściwe miejsce, w którym jednakowoż kupisz dobrze dopasowaną dla siebie suknię ślubną, a również możesz uszyć ją na wymiar tak, żeby była perfekcyjnie dobrana do Twojej sylwetki. Duży asortyment sukni ślubnych i wesele, profesjonalna ekipa i niedługie czasy wykonania to pewność, że w najistotniejszym w życiu dniu będziesz prezentować się doskonale.
Więcej na suknieboho.pl
submitted by suknieboho to u/suknieboho [link] [comments]


2017.05.29 14:32 SoleWanderer Wzruszyła mnie ta historia

Anony, nie uwierzycie co mnie spotkało jakiś tydzień temu. Do dzisiaj siedzę i łkam w poduszkę na samą myśl o tym. Otóż w poniedziałek miałem ostatni egzamin na tym słynnym hehe uniwersytecie. Był to jeden z końcowych etapów na drodze do upragnionego tytułu magistra administracji. Czułem, że już jestem niemal gotowy do rozsadzania urzędów administracji publicznej od środka niczym mój idol Wielce Czcigodny europoseł pan Janusz Koran-Mekke xD. Oczami wyobraźni już widziałem jak mamełe i babełe komentują dumne ze swojej pociechy: „ooo ależ to nam urzędnik wyrósł”, „a jaki przystojny kawaler”.
Żeby to jednak było realne musiałem obronić pracę magisterską („Podatek dochodowy jako reżymowy aparat represji” xD) oraz zdać przedostatni egzamin jakim są „Fundusze strukturalne Unii Jewropejskiej”. Mimo różnic światopoglądowych, przez cały miesiąc w pocie czoła studiowałem rozmaite ustawy dotyczące programów operacyjnych, projektów zintegrowanych czy krzywiźnie prącia beneficjenta funduszu spójności twojego starego xD. W domu moje wysiłki zostały dostrzeżone i zaordynowano, że przez cały miesiąc będzie na obiad ryba bo zawiera fosfor i mózg mi będzie lepiej pracował (pozdro dla kumatych XD). Super obiad. Skończyło się na tym, że musiałem się wymykać po kryjomu do KFC, gdzie sygnał wifi był tak słaby, że nie mogłem wstawiać memów wysławiających Przemysława Piwlera i pisać o otwarciu parasola w twojej dupie do lewackich śmieci.
Moją pewność siebie podnosiło dodatkowo oglądanie znanego i lubianego teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, w którym pan Tadeusz Sznuk zawsze zadawał uczestnikom przynajmniej jedno pytanie związane z funduszami unijnymi. Codziennie o 18:50 zasiadałem przed teleodbiornikiem i czekałem na to jedno jedyne pytanie sprawdzające moją wiedzę. Kisłem sążnie, gdy pan Sznuk mówił: „panie Januszu, fundusze europejskie: czy przedstawiciele mniejszości romskiej mogą wnieść protest w trybie konkursowym?” a pan Janusz z Wejherowa odpowiedział „nie!” i aż wąs mu się zatrząsł gdy prowadzący pozbawił go jednej z trzech szans oraz pouczył, że kwoty alokacji mogą być przeznaczone dla przykładu na szerzenie wśród społeczeństwa muzyki Dona Wasyla xD.
W dniu egzaminu wstałem pełen energii z dobrym przeczuciem co do nadchodzącego dnia. Mame dzień wcześniej uprasowała mi koszulę i wystrojony w szykowny garnitur byłem prawie gotowy do wyruszenia na podbój świata. Swoją stylizację uzupełniłem jeszcze świeżo zakupioną muchą wprost ze sklepu internetowego jedynej wolnościowej partii – Koalicji Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja (w skrócie KORWiN) z dyskretnym wzorkiem w logotyp tejże. Widząc w lustrze swój modny i podszyty wielkomiejskim sznytem wygląd poczułem przypływający wygryw. Dla pewności zażyłem dwie pigułki stoperanu xD, bo stres motzno, a resztę schowałem do wewnętrznej kieszeni marynarki. Przed wyjściem spryskałem się jeszcze eleganckimi perfumami marki Playboy, na wszelki wypadek w razie gdyby jakaś loszka usiadła koło mnie w autobusie, to żeby pomyślała, że oto sam potomek Hugh Hefnera postanowił zobaczyć jakimi środkami lokomocji porusza się udręczona kasta podludzi. Nie usiadła żadna smutnazaba.png.
Wszedłem na swój wydział dumnym krokiem, wypinając klatkę piersiową w geście pewności siebie zgodnie z poradami słynnego kołcza Mateusza Grzesieka xD oraz starałem się jak najlepiej wyeksponować swoją szyję, na której spoczywał partyjny artefakt, tak aby wszyscy dookoła widzieli, że mają do czynienia z poważnym i oczytanym człowiekiem. Po dotarciu pod gabinet pana doktora oczom mym ukazał się las zafrasowanych studentów. Okazało się, że do tej pory egzamin zdały zaledwie dwie osoby na 30 czyli garstka polakuw xD, a pytania wykraczały dalece poza zakres zadanego materiału. Niedługo później zza zamkniętych drzwi dało się słyszeć sapanie i okrzyki typu „pakuj kurwa mandżur i wypad z pokoju!”. Egzaminowanym, który miał wypaść był mój dobry przyjaciel i druh Karolek, z którym dzieliłem konserwatywno-liberalne poglądy oraz zamiłowanie do szkalowania polskich autorytetów moralnych i duchowych. Karolek cały spurpurowiał na twarzy i w ramach rozluźnienia atmosfery powiedziałem: hehe stary, chcesz może stoperan na uspokojenie xD. Karolek spojrzał na mnie spode łba i oznajmił: mam to w piździe kurwa, bilet już kupiony, wypierdalam do Kanady, wizę też mam. Będę jeździł na koniu, patrolował lasy i się śmiał z was polskie frajery żeście takie głupie są!”.
Nie dane mi było wysłuchać tyrady Karolka do końca, bo oto nadeszła moja kolej. Raźnym krokiem wszedłem do gabinetu roztaczając za sobą woń perfum „Playboy Energy 2000 Seba Fragrance” i przywitałem się z egzaminatorem słowami „Dzień dobry, szczęść Boże!” tak jak to robi najlepszy katolicki reżyser-dokumentalista Grzegorz Braun, którego działalność jest tłumiona przez cenzorskie macki postsowieckiego sobiepaństwa. Doktor obciął mnie wzrokiem i kazał usiąść. Podejrzliwie zerknął do indeksu na pierwszą stronę i patrzy to na mnie to na zdjęcie. „Pan Anon Gałecki? Możemy przystąpić do egzaminu?”. Ja odpowiadam, że tak oczywiście panie doktorze. „Proszę powiedzieć jakie rodzaje projektów mogą być realizowane w ramach programów unijnych”. Zacząłem opowiadać o partnerstwie publicznoprywatnym oraz o projektach hybrydowych roztaczając wizje szklanych domów i szerokich autostrad.
Byłem pewien, że moja oracja jest jak najbardziej merytoryczna, lecz ku mojemu zaskoczeniu twarz doktora przybierała minę imigranta ekonomicznego, któremu odebrano zasiłek i kazano zjeść tatar xD. „Co pan sądzi o polityce spójności na lata 2014-2020?”. Odpowiedziałem, że to bardzo ważna inicjatywa mająca duże znaczenie, lecz grunt pod moimi nogami zaczął uciekać i motałem się niemożebnie. Usłyszałem jak doktor mówi pod nosem „Szymon Gajowiec, ty kurwo”. Przerwałem swoją wypowiedź w pół zdania i zaszokowany poprosiłem, że panie doktorze czy może pan powtórzyć. W odpowiedzi usłyszałem kolejne pytanie: „Czy jest pan euroentuzjastą?”. Jako że byłem niedługo po seansie amerykańskiej superprodukcji politycznej z Kevinem Spaceyem w roli głównej, zdecydowałem się odpowiedzieć twierdząco, albowiem przypomniałem sobie jak Frank Podleśny uczył widzów, że droga do władzy wiedzie przez hipokryzję.
Egzaminator w milczeniu przesunął po biurku indeks w moją stronę i spojrzał pytającym wzrokiem. Dopiero wtedy dotarło do mnie co ja annały odjebałem. Z roztargnienia zapomniałem wyjąć z indeksu karteczki z przemówieniami Wielce Czcigodnego europosła i brydżysty Jonasza Mikke, które umieściłem tam, aby dodać samemu sobie otuchy przed egzaminem. Na jednej z nich jak byk stały słowa demaskujące mój fałsz i obłudę. Doktor rozkazał: „czytaj!”. Odkaszlnąłem i starając się zachować resztki dumy i godności człowieka wyrecytowałem: „...a poza tym sadzę, że Unia Europejska powinna zostać zniszczona”.
Gdy uniosłem wzrok znad kartki moim oczom ukazał się przerażający widok. Frustracja interlokutora osiągnęła apogeum, a na biurko zaczęły kapać obfite krople potu wprost ze zroszonego czoła. Po chwili doznałem jeszcze większego szoku, ponieważ okazało się iż owe krople to nie były wydzieliny gruczołów potowych lecz połączenie wosku i laku, które momentalnie ukazały prawdziwą twarz eksperta od spraw unijnych. Był to ceniony aktor, pisarz i kabareciarz pochodzenia niemieckiego, znany z polskiej telenoweli hołubiącej wieś spokojną wieś wesołą pod tytułem M jak Miłość, Steffen Möller. Po tym jak resztki wosku skapnęły na biurko, zawył: „Nie okazywałeś mi szacunku, w twoich oczach widziałem tylko pogardę. A to boli. Jak drzazga we fiucie”.
W tym momencie rozjuszony Niemiec rzucił się na mnie i przewrócił razem z krzesłem na ziemię. Z bliska dojrzał logo partii KORWiN na mojej muszce co rozwścieczyło go jeszcze mocniej. Swoimi silnymi dłońmi złapał sznur mojego modnego dodatku i zaczął mnie dusić, śpiewając przy tym najsłynniejszy fragment IX symfonii Ludwiga van Beethovena znany szerzej jako „Oda do radości”. Daleko mi było wtedy do tego stanu, więc zamiast docenić popis wokalno-muzyczny niemieckiego aktora, ze wszystkich sił skupiłem się na wyrwaniu spod morderczego jarzma neonazistowskiego ucisku bezlitosnych rąk. Turlaliśmy się po podłodze w tę i nazad połączeni śmiertelnym węzłem nienawiści, w groteskowej i nowoczesnej interpretacji średniowiecznego danse macabre. Jak się szybko okazało makabra miała dopiero nastąpić, bo nagromadzenie pecha tego dnia było największe w całym moim kuc-życiu. Anoniusze, stoperan, który zażyłem przed egzaminem okazał się być przeterminowany. Cały stres i emocje z dnia, uderzyły ze zdwojoną siłą w tył moich garniturowych spodni przebijając je na wylot. Dwie sekundy później cały byłem pokryty kaskadą obrzydliwej brązowej mazi o przykrym zapachu.
Sztefen Myla w momencie oddania defekacyjnej salwy honorowej natychmiast mnie puścił i odskoczył. Umilkł na moment i z pewną dozą refleksji spojrzał na moją skundloną postać leżącą na podłodze w pozycji embrionalnej. W zamyśleniu orzekł uroczystym tonem i nienaganną polszczyzną: „tu przerwał lecz róg trzymał, wszystkim się zdawało...”. Mimo otępienia i umysłowego paraliżu doskonale wiedziałem, że Sztefen cytuje naszą narodową epopeję „Pan Tadeusz” autorstwa Adama Mickiewicza. W moim brzuchu stoperan nadał siał spustoszenie, co dało się słyszeć w postaci bulgotów, które wybrzmiewały z moich trzewi. Mimo to byłem w stanie wydobyć z siebie głos: „...że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało” - wysapałem wyczerpany i upokorzony. Niemiec kiwnął głową ze zrozumieniem i sięgnął do szuflady biurka wygrzebując z niej mały pakunek. Nie zdążyłem zobaczyć co to jest, a już przemknęła mi przed oczami jak błyskawica dłoń stałego bywalca programu „Europa da się lubić”, która przed kilkoma minutami mnie karciła i dostałem solidną lepę na czoło. Sztefen w milczeniu wziął lusterko i przystawił mi je do twarzy. To była naklejka faszystowskiej organizacji KOD - „Komitet Obrony Demokracji”, która stała się symbolem mojego upokorzenia. Spojrzałem na swojego oprawcę, a ten automatycznie odburknął: „Grozisz mi?”. Wydukałem, że nie nie nie. Sztefen jakby mnie nie słuchał, odpowiedział tylko: „Mam czarny pas w poniżaniu” i rzucił mi październikowy numer konserwatywno-liberalnego tygodnika „Najwyższy Czas!” z okładką najwybitniejszego polskiego europosła i hasłem: „Wybierzmy wolność!” (pic rel).
Jako że była to jedyna rzecz za pomocą której mogłem zetrzeć z siebie chociaż część brązowych śladów upodlenia, wizerunek mojego idola szybko pokryty został ekskrementami hańby. Tego człowieka zbezczeszczono i tym razem nie były to te słynne sądowe kurwy, powtarzam sądowe kurwy. Sztefen spojrzał na moje żałosne oblicze po czym otworzył drzwi do gabinetu, aby ciekawscy studenci mogli zobaczyć ten przykry obraz masakry. Koledzy i koleżanki w niedowierzaniu patrzyli na moją skuloną osobę i wytykali palcami, jednocześnie zatykając swoje nosy. „Ecce homo!” - krzyknął Sztefen a tłumek w drzwiach zamilkł. Spojrzałem po twarzach swoich znajomych po czym odparłem: „A gawiedź wierzy głęboko, czucie i wiara silniej do mnie mówi niż mędrca szkiełko i oko”.
Pan Moller odrzekł, że następuje koniec przedstawienia a do mnie się zwrócił tymi słowami: „Wypierdalać za bramę raz kurwa! Nie umiesz normalnie gadać z obywatelem to wypierdalaj za bramę, bo ci znowu pocisnę po rajtach!”. Reszcie studentów zapowiedział, że w wyniku zaistniałych okoliczności egzamin odbędzie się w innym terminie i że wszyscy się chyba czegoś nauczyliśmy, sugerując tym samym, że zdawalność powinna być o wiele lepsza. Wiedząc, że chociaż tyle dobrego wynikło z moich cierpień, wychodząc przygarbiony z gabinetu zdobyłem się na okrzyk: „Droga dla wolności!”. W ten oto sposób zostałem Winkelriedem administracji umożliwiając moim pobratymcom bezstresowe ukończenie studiów.
Nie wiem co stanie się ze mną dalej, pisząc te słowa łzy same napływają mi do oczu i nie mogę przestać się drapać po swoich kuklach. Uważajcie Anony na tego człowieka proszę, bo i wam może pewnego dnia zepsuć świetnie zapowiadającą się karierę.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2017.04.21 12:11 aska7 posterydowe/okołoustne

Witam, temat wciąż aktualny, ciężko wybrnąć z chorób skóry. Ze mną było dokładnie tak sama, od lat przeszukiwałam internet, by wreszcie natrafić na coś co pomoże. Znam wszystkie leki (po 4 miesiącach brania Aknenorminu dostałam takiego okołoustnego zapalenia skóry, że leczyłam skutki przez dwa miesiące z marnym skutkiem), przerobiłam wszystkie "napotkane" sposoby na wyjście z uzależnienia skóry od sterydu, nie wspominając już o pielęgnacji, kremach nie z tego świata (aptecznych, samorobionych - na bazie wrotyczu, piołunu, żywokostu, nagietka i wiele innych), dieta ponad półroczna, która doprowadziła mnie do jeszcze większej depresji, spadki wagi do 48 kg ;-( Nieprzerwanie ciągnęło się to za mną od 7/8 lat. Stan skóry raczej starałam się trzymać w ryzach - okłady w płatkach owsianych, z krochmalu, naprzemiennie ze stosowanym antybiotykiem zewnętrznie, tylko klindamycyna daje u mnie radę - dalacin T płyn ( bo jak tu jako nauczyciel pokazać się z gębą pełną trądzikopodobnych krost, które swędzą, pieką, pod wpływem emocji, stresu zaogniają się ? ;-( ) Nie pamiętam dnia kiedy obudziłam się szczęśliwa, do czasu... Jako, że kocham wszystko co naturalne nigdy nie przemawiało do mnie stosowanie syntetycznych witamin, minerałów. Jakiś czas temu znalazłam ciekawy artykuł a pod nim komentarz faceta, którego znajoma miała podobny problem, podjęła leczenie cynkiem wysokoprzyswajalnym i witaminą a. Cynk jest stymulatorem do włączania magazynowanej witaminy a z wątroby do wszystkich komórek w organizmie. Pomyślałam: "Co mi tam? Spróbuję, skoro izotretinoina nie rozwaliła mi wątroby, to cynk w większych dawkach chyba też nie zrobi mi krzywdy". Podjęłam suplementację 3 razy dziennie 2 kapsułki cynku chelatonowego i 2 kapsułki wit a, raz dziennie 2 tabletki wit b compleks - wzmacnia system odpornościowy, redukuje stres oksydacyjny (po zbadaniu kortyzolu okazało się, że mam go sporo ponad normę). Od ponad roku jem biogal - kapsułki oleju z ogórecznika. Do nawilżenia i natłuszczenia twarzy stosuję wieczorem mix kremu dermalibour (bakteriobójczy, łagodzący z ekstraktem z owsa) i oktopirox pharmaceris ( grzybobójczy, grzybostatyczny), co 2/3 dni maska z dermalibour w ciągu dnia - grubszą warstwę kremu zostawiam na godzinę, czasem dwie. Po każdym myciu (staram się tylko dwa razy dziennie) przecieram twarz, jakże krytykowanym, borasolem - dla mnie świetny, bakterio- grzybobójczy i do tego 'peeling enzymatyczny' ;-) Podeszłam do tego 'eksperymentu' sceptycznie, humor poprawiał mi się z każdym dniem, po tygodniu skóra wyglądała zdrowo, żadnych krost, żadnych plam. Pewnie pomyślicie: "Nienormalna!", ja do dziś nie wierzę, że mi się udało, że wystarczył tydzień z mega dawką witamin i odzyskałam twarz, spokój i pewność siebie. Po tygodniu zmniejszyłam dawkę do 2 razy dziennie. Przytoczyłam swoją historię, bo dawniej obiecałam sobie, że jeśli uda mi się znaleźć rozwiązanie i wygrać z jakże szpetną chorobą to podzielę się tym z Wami, być może komuś się przyda. Nie zaprzestałam stosowania cynku i wit a i b (nadmiar b jest wydalany) pewnie gdybym odstawiła problem po miesiącu mógłby wrócić, dla mnie nie ważne, że łykam 'świństwa', ważne, że skutkuje. Być może u kogoś zdrowa i dobrze zbilansowana dieta dostarczająca te minerały również pomoże, ja niestety nie zawsze mam czas ogarnąć to wszystko przy trójce dzieci :-) Z moich długoletnich obserwacji i doświadczeń wynika, że posterydowe, atopowe, okołoustne/okołooczne, trądzik różowaty i nużeniec (demodex) mogą ustąpić po mega odbudowie skóry od wewnątrz cynkiek i witaminą a. Mocno Was ściskam!
submitted by aska7 to atopowezapalenieskory [link] [comments]


2016.12.21 13:07 ben13022 Jan Miodek o miłości i kochaniu.

Atrakcyjnie mówiący mężczyzna działa na kobiety. Ładna mowa może być afrodyzjakiem. Nawet, powiem nieskromnie, gdy rozprawia się o jerach, rzeczownikach i przymiotnikach.
Dorota Wodecka: Jak mężczyzna mówi, że kocha?
Prof. Jan Miodek: A wie pani, co to znaczy?
Przeczuwam.
Czyli w kobiecie etymologicznie jest już wpisany aspekt kochania, dotykania. I to też jest bardzo piękne. Nie dziwi mnie więc, że w relacji kobieta-mężczyzna to ona jest zawsze uczuciowo pełniejsza. Przejawia się to na ogół w całkowitym oddaniu się małżeństwu, macierzyństwu, a i pracy zawodowej też. Mężczyźni chyba mają w sobie więcej swoistej rezerwy na jeszcze jakieś swoje przyjemności, pasje, luzy szeroko pojęte. W nas dotyk, a w was?
Dwa światy. Ale to się cudownie dialektycznie dopełnia. Bo im dłużej żyję, tym bardziej jestem pewny, że istotą świata jest dopełnianie się przeciwieństw. A kobieta i mężczyzna to najważniejsze i w gruncie rzeczy najurokliwsze dopełniające się przeciwieństwo ze wszystkich uroków tego świata. Jesteśmy etymologicznym dopełnieniem kochania, a mężczyźni mówią o nas "dupy", "laski" i jeszcze dosadniej. Przyzna pan, że niepięknie.
Ta, w której się zakochujecie od pierwszego wejrzenia?
A pan często mówi żonie, że jest gryfno albo że pan ją kocha?
Skąd wie, jak pan nie mówi?
Co jest piękne?
Pan się wzruszył.
Co jest istotą waszych przeciwieństw?
Skąd pan wiedział, że to ona?
I czego się pan nauczył dzięki niej?
Wspominacie wasze pierwsze spotkanie?
Pewnie pięknie się wysławia.
Przeklinamy?
Czy mowa może być afrodyzjakiem?
Nie tylko mówiąc o miłości?
Czy Polacy ładnie mówią o miłości?
A najpiękniejsze słowo miłości?
źródło: http://wyborcza.pl/1,76842,7483062,Miodek__jo_ci_przaja.html#ixzz4TTQX9glS
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2013.09.27 23:07 belinda123 Trening asertywności i inne szkolenia

Firma szkoleniowa Laboratorium Nowych Perspektyw to doskonałe miejsce do skorzystania ze szkoleń we Wrocławiu. W ofercie firmy znajdują się zarówno szkolenia otwarte z przeznaczeniem dla wszystkich, którzy chcą w nich uczestniczyć, ale także szkolenia zamknięte zorganizowane na potrzeby konkretnych firm. W skład tych szkoleń wchodzą między innymi: szkolenia biznesowe, szkolenia dla nauczycieli, szkolenie rady pedagogicznej i inne. Naszą największą dumą jest prowadzony przez nas trening asertywności. Dzięki niemu nasi Klienci zyskują pewność siebie i kontrolę nad swoim życiem, jak również ogromną motywację do działania w trudnym świecie. Więcej informacji na stronie internetowej www.lnp.com.pl
submitted by belinda123 to Polska [link] [comments]


2012.12.30 19:27 mati_pl [REQUEST] Polish speaker to substitute my own voice in 90-sec project intro

Anyone from Poland here? :) I'm looking for someone to replace my terrible voice in this youtube video. It's for a website I'm working on in my free time (place for people who want to change their habits).
Perfect voice would make viewers feel enthusiastic, hopeful and confident. Preferably female, but seriously, anything would be better then my efforts. The first part is supposed to make viewer think about themselves and their possible need for a change.
Polish:
Szukam kogoś, kto podmieniłby mój okropny głos w tym filmiku. Jest to prezentacja dla strony internetowej, którą robię w wolnym czasie (miejsce dla ludzi, którzy chcą zmienić swoje nawyki).
Idealny głos wzbudzałby w odbiorcy entuzjazm, nadzieję i pewność siebie. Najchętniej kobiecy, ale prawdę mówiąc wszystko będzie lepsze niż moje własne próby. Zamierzeniem pierwszej części jest zainspirowanie odbiorcy do refleksji nad sobą i ich ewentualną potrzebą zmiany.
submitted by mati_pl to recordthis [link] [comments]